Aktualności

#aktualności #wywiad #liga #pierwsza drużyna

 13.04.2017

Trener Banasik: "Tego wcześniej nam brakowało"

Przedstawiamy wywiad z trenerem Zagłębia - Dariuszem Banasikiem. Nie zabraknie wspomnienia dwóch wyjazdowych meczów, odniesienia do starcia z Podbeskidziem, a także kilka słów o wyborach kapitana - Michała Fidziukiewicza.

Zagłębiacy w minionych kilku dniach odnotowali dwa cenne wyjazdowe zwycięstwa. Najpierw w sobotę ograli MKS Kluczbork 4:0, a następnie Górnik Zabrze 2:1. To nie koniec emocji, gdyż już w sobotę (15 kwietnia) na Stadion Ludowy w Sosnowcu przyjedzie spadkowicz z Lotto Ekstraklasy - Podbeskidzie Bielsko-Biała (więcej informacji o sprzedaży biletów - tutaj). 

Chyba cała szatnia odetchnęła z ulgą, 2 zwycięstwa z rzędu, fajna gra i przede wszystkim skuteczna - 6 bramek w 2 meczach, czyli to czego potrzebowaliście? 

Dariusz Banasik: - Odetchnęliśmy, ale spokojnie, nikt nie traci głowy, nie można przesadnie cieszyć się, gdyż już w sobotę gramy kolejny mecz, nie ma czasu na świętowanie. Ostatnie dwa mecze pokazały, że liczymy się w grze o cele, które wszyscy sobie tutaj postawiliśmy. Zespół pokazał trochę inny styl. Myślę, że wiele osób zaskoczyliśmy zmianą ustawienia, zaczęliśmy lepiej bronić, więcej kontratakować. Najważniejsze, że są z tego pozytywne efekty. W 2 meczach i tutaj muszę jednak powiedzieć, że trudnych, wyjazdowych, zdobyliśmy 6 punktów, strzeliliśmy 6 bramek, tylko 1 straciliśmy. Przed nami kolejne wyzwanie, gdyż te spotkania kosztowały nas dużo sił i tych fizycznych i psychicznych. Zbliża się kolejny rywal, który odpoczywał, więc będzie zdecydowanie bardziej świeży, dlatego ten mecz będzie dla nas trudny pod wieloma względami. Dobrze byłoby zapunktować na własnym terenie, odnotować trzecie zwycięstwo z rzędu. Mamy nadzieję, że te dwie ostatnie wygrane poniosą nas. 

Chyba bardzo ważna była ta pierwsza połowa w Kluczborku, piłkarze pokazali swobodę w grze, wręcz łatwość w kreowaniu szybkich akcji. Właśnie takiej reakcji oczekiwaliście, by ta presja opadła z zawodników?

- Zdecydowanie, ale w środowym meczu w Zabrzu mogło być podobnie, gdyż stworzyliśmy sobie kilka fajnych akcji po kontrach, które powinny być zamienione na bramki. Wręcz te sytuacje były lepsze niż w Kluczborku. Wydaje mi się, że gdybyśmy po strzelonej bramce, wykorzystali kolejną, to mogłoby skończyć się podobnie jak w starciu z MKS-em. Nie zawsze jednak wszystko wychodzi, najważniejsze, że w końcówce spotkania wpadło. Czekaliśmy na swoją szansę, mnie cieszy fakt, iż zagraliśmy zdyscyplinowani taktycznie, mądrze i wyrafinowanie. Tego wcześniej nam brakowało. 

Podwójnie cieszy bramka zdobyta w samej końcówce, ale również sama radość z tego trafienia, gdyż cała drużyna, rezerwowi, trenerzy, masażyści, wszyscy "eksplodowali", to była taka naturalna radość, co pokazuje, że wszyscy dążycie do tego samego celu?

- Radość była bardzo duża, a warto wspomnieć, iż jeszcze kilka dni wcześniej byliśmy w odmiennych nastrojach. Takie trafienie zawsze dodaje dodatkową motywację. Bardzo ciężko pracujemy na punkty, szanowaliśmy już ten remis, ale dzięki determinacji zgarnęliśmy komplet. To zapewne też jest taki bodziec dla kibiców, gdyż wiemy, że takie spotkania z GKS Katowice, Górnikiem Zabrze, gdzieś tam są priorytetowe. W bezpośrednich meczach pokazaliśmy, że jesteśmy lepsi, mocni psychicznie. 

Zapytam o opaskę kapitańską, gdyż trzeba przyznać, że służy Michałowi Fidziukiewiczowi. Były wybory, czy to decyzja sztabu szkoleniowego, w każdym razie stworzyła nam się nowa postać kapitana, która "ciągnie" zespół w trudnych chwilach?

- To była ciekawa sytuację, gdyż sztab szkoleniowy podjął decyzję, ale tylko odnośnie trzech kandydatur. Z tych trzech piłkarzy, to koledzy z drużyny mieli wybrać. Głosowanie było bardzo wyrównane, do końca ważyły się losy opaski, chyba ostatni głos zadecydował o Michale Fidziukiewiczu. Kapitan sprawdza się, Michał odbudował się psychicznie, strzela bramki, asystuje, a najważniejsze jest to, że jest kapitanem, który nie przegrywa. 

Przed nami Podbeskidzie Bielsko-Biała, czyli trudny sprawdzian. Wiosną bielszczanie próbują odbić się i wrócić do gry o awans, jesteście już po analizie rywala? 

- W tej lidze żaden zespół nie odpuści, czy jest to Podbeskidzie, czy MKS Kluczbork, każdy ma swoje cele, które chce zrealizować. Nie można wskazać, który mecz jest lub będzie łatwiejszy. Sztab szkoleniowy już jest przygotowany na to spotkanie, robimy badania zawodnikom, żeby sprawdzić poziom zmęczenia po meczu z Górnikiem. Wiele czynników i argumentów będziemy brali pod uwagę, przy zestawianiu jedenastki. 

Z powodu kartek tracimy ważne ogniwo w środku pola? Zapewne nie ułatwia wam to zadania?

- Taka jest liga, nie da się zagrać 30 spotkań nie łapiąc kartek, czy urazu, to wszystko jest wkalkulowanie. Ktoś nie może zagrać, wtedy pojawia się szansa dla innego zawodnika. 

Rozmawiał Maciej Wasik