Aktualności

#aktualności #sparing

 12.02.2018

Zwycięstwo na zakończenie obozu

Pierwsza drużyna Zagłębia Sosnowiec mierzyła się dzisiaj w meczu sparingowym z kolejnym chińskim zespołem - Beijing Renhe. Ponownie górą okazali się Zagłębiacy zwyciężając 2:1.

Pierwsze minuty spotkania należały zdecydowanie do sosnowiczan. Zdominowali boisko i wyprowadzali akcję za akcją. Już w 2. minucie mogliśmy otworzyć wynik, po rzucie wolnym. W 7. minucie sędzia podyktował rzut karny po faulu na Patryku Mularczyku. Do piłki podszedł Vamara Sanogo i tym samym dał nam prowadzenie. Po tej bramce Zagłębie jeszcze bardziej agresywnie wyszło do rywala. Arkadiusz Jędrych uspokajał grę w obronie, a rywalom trudno było dojść do naszego pola karnego. Pierwsze zagrożenie dla Matko Perdijicia pojawiło się w 11. minucie, kiedy po rzucie wolnym i znakomitym dośrodkowaniu chińskiego gracza, piłka uniosła się milimetry nad naszą poprzeczką. Od tego momentu to przeciwnicy przejęli kontrolę nad grą, ale tylko na chwilę. W 20. minucie sędzia podyktował rzut wolny pośredni dla sosnowiczan. Z taką decyzją nie zgadzali się chińscy gracze, którzy nie kryli swojego rozczarowania. W efekcie jeden z nich dostał czerwoną kartkę i musiał zejść z boiska. Po krótkim zamieszaniu wróciliśmy do gry. Nic jednak nie było w stanie wyprowadzić z równowagi drużyny Zagłębia, która cały czas starała się podwyższyć wynik. Udało się to Martinowi Pribuli w 40. minucie, który głową skierował piłkę w kierunku twierdzy bramkarza przeciwnika. Golkiper odbił jeszcze futbolówkę, lecz ta przekroczyła już linię bramkową, a rozjemca wydarzenia wskazał na środek boiska. Na koniec pierwszej połowy mogliśmy cieszyć się z rezultatu 2:0.

Na drugą połowę ponownie wyszliśmy w całkowicie zmienionym składzie. Na swoim stanowisku pozostał jedynie Matko Perdijić. Pierwsze minuty drugiej części nie były dla Zagłebiaków szczęśliwe, chociaż sytuacji do strzelenia gola nie brakowało. Ze swojego pierwszego trafienia mogli cieszyć się gracze z chińskiej ekstraklasy, którzy w cztery minuty po wznowieniu  gry pokonali bramkarza Zagłębia. Już dwie minuty później wydawało się, że to sosnowiczanie będą cieszyć się z kolejnej bramki, jednak sędzia podniósł chorągiewkę oznaczającą pozycję spaloną Szymona Lewickiego. Arbiter był bezlitosny dla zawodników i nie tolerował nawet najmniejszego popchnięcia, dzięki czemu mogliśmy oglądać ogrom rzutów wolnych. To skutkowało pięknymi uderzeniami z dystansu, które w przypadku Adama Banasiaka czy Tomasza Nowaka wędrowały o włos nad bramką. Ostatnią, bardzo klarowną sytuację do celnego strzału Zagłębiacy mieli w 86. minucie meczu. Alexander Christovao odebrał piłkę bramkarzowi z drużyny przeciwnej. Zdecydował się na uderzenie, które minęło prawy słupek bramki. Całemu spotkaniu towarzyszył rzęsisty deszcz. Ostateczny rezultat to zwycięstwo Zagłębia Sosnowiec 2:1. 

Zagłębie Sosnowiec - Beijing Renhe 2:1 (2:0)

Bramki: 7. Vamara Sanogo (rzut karny), 40. Martin Pribula, 49. Beijing Renhe

Skład Zagłębia I połowa: Perdijić - Jędrych, N. Malheiro, Krzykowski, Udowiczić, Rzonca, Babiarz, Nawotka, Mularczyk, Pribula, Sanogo

Skład Zagłębia II połowa: Perdijić - Makowski, Cichocki, Puchacz, Sulewski, Nowak, Milewski, Wrzesiński, Banasiak, MFutila, Lewicki.