Aktualności

#aktualności #sparing #pierwsza drużyna

 3.02.2019

Pracują na uznanie

Zagłębiacy są już po ostatnim sprawdzianie przed wyjazdowym meczem ze Śląskiem Wrocław. Sosnowiczanie wygrali 2:1 z ŁKS-em Łódź po bardzo wyrównanym pojedynku.

Mecz przyciągnął na stadion znane nam twarze, które już przed startem rozgrywek za wszelką cenę chciały zobaczyć jak radzi sobie odmienione Zagłębie. Na trybunach nie zabrakło Jacka Magiery, który po spotkaniu znalazł chwilę by porozmawiać z piłkarzami przed szatnią. Stare śmieci odwiedził również Konrad Wrzesiński, który przeniósł się tego okienka do Kazachstanu. 

Sparing rozpoczął się od szybkich wymian ciosów, a obie jedenastki zaplanowały sobie wysoki pressing na połowie rywala. Jednocześnie gra zrobiła się otwarta i było dużo miejsca na szybkie ataki. Taki też wykonało Zagłębie w 10. minucie, kiedy błyskawicznie przeniosło się na połowę gości. Szymon Pawłowski oddalił zagrożenie z własnej części, a tym samym zapoczątkował akcję, po której padła bramka. Olaf Nowak wykorzystał swoje dobre przygotowanie motoryczne, zbiegł z piłką na bok i z ogromnym spokojem uderzył precyzyjnie do bramki. Trener Kazimierz Moskal sporo pretensji miał do swojego bramkarza, gdyż to on opuścił pole karne i ułatwił naszemu napastnikowi zadanie. 

Sprytnych rozwiązań szukał często nasz kapitan Szymon Pawłowski. Pomocnik rządził i dzielił w środku pola, a jak trzeba było to zbiegał do boku. To właśnie po 20 minutach z bocznych sektorów obsłużył Giorgiego Gabedawę, jednak Gruzin uderzeniem z pierwszej piłki przestrzelił nad poprzeczką. 

Po przerwie wszystko odwróciło się po łatwym błędzie naszej defensywy. Uwolnił się Łukasz Sekulski, a Piotr Polczak ratował zespół faulem 20 metrów od bramki Matko Perdijicia. Chorwat przebywał na boisku 5 minut i wcześniej nie miał nawet okazji zapoznać się z piłką. Uderzenie ze stałego fragmentu gry Daniela Ramireza nie pozostawało złudzeń. Hiszpan lewą nogą trafił prosto w okienko bramki i nasz golkiper musiał wyciągać już futbolówkę z sieci. 

Giorgi Gabedawa dążył do swojego kolejnego trafienia dla Zagłębia, jednak w tym meczu musiał obejść się smakiem. Za to nie pogardził asystą drugiego stopnia, kiedy obsłużył Olafa Nowaka. Napastnik podbiegł jeszcze kilka metrów i końcem buta podał jeszcze na skraj pola gry do Iwaniszwiliego. Skrzydłowy poświecił się do samego końca i na wślizgu dał Zagłębiu prowadzenie. 

Namiastkę swoich umiejętności zaprezentował także Vamara Sanogo. Francuz w jednej z ostatnich akcji przedarł się z lewej flanki, podał do tyłu do Dawida Ryndaka, a ten od razu zdecydował się na strzał. Z trudem bramkarz odbił, jednak do dobitki nikt z naszych graczy nie zdołał już dopaść.

Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Olaf Nowak (10. asysta - Szymon Pawłowski), 1:1 Daniel Ramirez (50.), 2:1 Giorgi Iwaniszwili (64. asysta - Olaf Nowak)

Zagłębie: Kudła (46. Perdijić) - Mygas (46. Nawotka), Cichocki (46. Polczak), Tóth, Udoviczić (46. Mráz) - Greššák - Gabedawa (84. Kumor), Pawłowski, Możdżeń (63. Milewski), Iwaniszwili (70. Ryndak) - O. Nowak (70. Sanogo).

ŁKS: Kołba (46. Budzyński) - Bogusz (68. Klimczak), Rozwandowicz (72. Koprowicz), Sobociński (72. Jaruszek), Klimczak (46. Grzesik), Ramirez (61. Wolski), Piątek (68. Kalinkowski), Kalinkowski (46. Bielak), Łuczak (61. Pyrdoł), Bryła (61. Ratajczyk), Kujawa (46. Sekulski).