Aktualności

#aktualności #pierwsza drużyna #Lotto Ekstraklasa

 8.02.2019

Wszystko albo nic

Sosnowiczanie już jutro zagrają swój premierowy mecz we Wrocławiu. To spotkanie nie powinno nikogo rozczarować, ponieważ gra toczy się już o najwyższą stawkę. Każdy zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji w jakiej znalazło się nasze Zagłębie.

Najwyższy czas przestać kalkulować i wyliczać kiedy bardziej wypada nam zremisować, a kiedy wygrać. Od tego weekendu na każdy pojedynek trzeba wychodzić po prostu tak jak na mały finał, co zaznaczył na przedmeczowej konferencji Szymon Pawłowski. Jedziemy do Wrocławia z nastawieniem po trzy punkty, bo teraz tylko ten mecz się dla nas liczy. Musimy tak podchodzić do każdego kolejnego meczu, ponieważ to będą takie nasze małe finały. 

Lepszy model

Jednym mankamentem, który może okazać się naszą kulą u nogi jest brak czasu po rewolucji kadrowej. Z klubem rozstało się aż ośmiu graczy, zaś nowych twarzy jest jeszcze więcej, bo licznik zatrzymał się na dziesięciu zawodnikach. Bez wątpienia są to piłkarze, którzy z marszu mają podnieść jakość w grze sosnowiczan i nie jedno w życiu przeżyli. Taką osobą jest chociażby Mateusz Możdżeń, który był w podobnej sytuacji jako gracz Podbeskidzia Bielsko-Biała. Na liderów gry w destrukcji wyrasta nam para Słowaków, która dołączyła do nas ze Spartaka Trnava. O ofensywę ma zadbać duet Gruzinów, chociaż zza ich pleców wygląda młodość z Polski. To Olaf Nowak w przedsezonowych potyczkach okazał się naszym najlepszym strzelcem i na debiut w Lotto Ekstraklasie może się szykować już w najbliższy weekend. 

Mission Impossible 

Największą bolączką dla każdego kibica, który spogląda w tabele Lotto Ekstraklasy może być różnica punktów jaka dzieli nas od konkurentów. Pytanie czy można resztę  stawki nazwać już grupą pościgową? Tabela przed przerwą podzieliła nam się nieco na trzy grupy. W tej pojedynczej i zostawionej na samym końcu są sosnowiczanie, którzy tracą do najbliższego kontrpartnera pięć oczek. W wyższej części tabeli nie można spotkać się z tak dużą stratą. Dopiero bardziej odjechała dwójka potencjalnych faworytów do zdobycia mistrzostwa. Mimo wszystko gra toczy się dalej i jeszcze żadnej z ekip nie można nic zagwarantować. 

Poprawić wyjazdy

Podopieczni Valdasa Ivanauskasa borykają się wciąż z brakiem zwycięstwa w meczu wyjazdowym. Na tym etapie rozgrywek kolejna drużyna na swoim gościnnym koncie ma zgromadzonych osiem punktów, z czego nasz zespół jedynie trzy. Wszystko da się jeszcze odwrócić, szczególnie na starcie ligi, gdzie przyjdzie nam się mierzyć z drużynami z dołu tabeli. Porażki w najbliższych starciach nie wchodzę w grę. 

Bilans spotkań:
Poniższe statystyki dotyczą jedynie meczów ligowych rozegranych w I i II lidze (dzisiejszej ekstraklasie i I lidze). Ponadto nie jest wliczany Puchar Polski.

47 - liczba rozegranych meczów w lidze 
15 - zwycięstw Zagłębia Sosnowiec
16 - remisów
16 - zwycięstw Śląska Wrocław
Bramki: 53:48

8 lutego (piątek)

Miedź Legnica - Jagiellonia Białystok, godz. 18:00, sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń). 

Lech Poznań - Zagłębie Lubin, godz. 20:30, sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). 

9 lutego (sobota)

Śląsk Wrocław - Zagłębie Sosnowiec, godz. 15:30, sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). 

Cracovia - Piast Gliwice, godz. 18:00, sędzia: Wojciech Myć (Lublin). 

Lechia Gdańsk - Pogoń Szczecin, godz. 20:30, sędzia: Szymon Marciniak (Płock). 

10 lutego (niedziela)

Arka Gdynia - Korona Kielce, godz. 15:30, sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa). 

Wisła Płock - Legia Warszawa, godz. 18:00, sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce). 

11 lutego (poniedziałek)

Górnik Zabrze - Wisła Kraków, godz. 18:00, sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).