Aktualności

#aktualności #wywiad #region #kibice

 9.03.2019

Kilka słów piłkarzy na temat spotkania z Cracovią

Na temat meczu z Cracovią wypowiedział się Sebastian Milewski, Szymon Pawłowski oraz Żarko Udoviczić. Niestety Zagłębiacy wracają z Krakowa bez zdobyczy punktowej.

Żarko Udoviczić: Druga połowa była zdecydowanie lepsza w naszym wykonaniu. Bardzo szkoda tej poprzeczki Szymona z końca pierwszej części meczu. Gdyby wpadła bramka, grałoby się zdecydowanie łatwiej. Ponownie mieliśmy spotkanie z VAR-em. Sędzia długo weryfikował co stało się w naszym polu karnym. Wróciliśmy do gry bramką kontaktową, jednak losów spotkania nie udało się już odwrócić. Zabrakło nam szczęścia. Widzieliśmy, że Cracovia gra defensywnie. Mieliśmy przewagę w ostatnich 20 minutach. W pierwszej połowie ciężko było się nam przebić przez wysokich stoperów rywala. Musimy analizować te błędy, które się niestety powtarzają i oczywiście wygrać z Lechią.

Szymon Pawłowski: Do 20. minuty wyglądało to nieźle. Wydawało nam się, że kontrolujemy to spotkanie. Cracovia nie umiała nam zagrozić. Później za bardzo się cofnęliśmy i od 20. minuty gospodarze zaczęli stwarzać sobie sytuacje. Nam zabrakło szczęścia w pierwszej części spotkania. Walczyliśmy, jednak znowu zderzyliśmy się z VAR-em. Nie wiem czy karny był, czy go nie było, ale na pewno nam nie pomógł. Od tego momentu my dominowaliśmy na boisku, graliśmy w piłkę, stwarzaliśmy sytuacje, strzeliliśmy bramkę i na pewno chcieliśmy strzelić kolejną, jednak zabrakło nam czasu. Jesteśmy dobrze przygotowani motorycznie. Było widać, że biegamy i walczymy do końca. Nie mamy szczęścia na tych wyjazdach. Brakuje paru centymetrów, albo decyzje sędziów są takie, a nie inne. Jak to jednak w życiu bywa, szczęście zawsze równa się zero.

Sebastian Milewski: Pierwsza połowa była ciężka do kontroli dla nas. Cracovia dobrze weszła w mecz, zbierała drugie piłki, rozgrywali od tyłu swoje akcje i to z każdą minutą dodawało im pewności siebie. W drugiej połowie przegrywaliśmy już 2:0 po karnym, ale na ten temat wolałbym się nie wypowiadać. W ostatnich 25 minutach zaczęliśmy kontrolować bardziej mecz, dochodziliśmy do sytuacji, strzeliliśmy bramkę kontaktową i jeszcze była szansa na strzelenie wyrównującego gola, ale niestety nie udało nam się. Szkoda bardzo tego meczu, uciekają nam punkty, które są nam tak potrzebne. Na szczęście za tydzień kolejny sprawdzian przed nami i to na własnym stadionie. Zrobimy wszystko, aby Lechia wróciła do Gdańska bez zdobyczy punktowej.