Aktualności

#aktualności #pierwsza drużyna #Lotto Ekstraklasa

 9.04.2019

Streszczenie 29. kolejki Lotto Ekstraklasy

Po przedostatniej kolejce wciąż nie wiadomo kto zagra w górnej części ligowej tabeli i będzie walczył o miejsce w europejskiej elicie, a kto będzie musiał do samego końca drżeć o ligowy byt.

Sosnowiczanie mierzyli się w Białymstoku z Jagiellonią, która przechodzi swój pierwszy poważniejszy kryzys za panowania Ireneusza Mamrota w piłkarskiej szatni. Zagłębiacy oprócz zdominowania rywala w pierwszym kwadransie nie zaprezentowali się tak dobrze jak w Legnicy, czy na Stadionie Ludowym z krakowską Wisłą. W efekcie nasz zespół po dwóch zwycięstwach musiał przełknąć gorycz porażki i uległ nieznacznie 1:2. 

Korona Kielce - Zagłębie Lubin 0:2

Gospodarze w kilka minut zaprzepaścili sobie szansę na grę w górnej ósemce. Spotkanie z lubińskim Zagłębiem było kluczowe odnośnie końcowego układu tabeli, jednak Korona nie udźwignęła ciężaru i uległa na własnym stadionie. Niefrasobliwość defensywy czerwono-krwistych musiała zakończyć się utratą gola. Bartłomiej Pawłowski wyszedł środkiem boiska na czystą pozycję i precyzyjnym strzałem przy słupku dał gościom prowadzenie. Chwilę później dośrodkowanie w pole karne Korony zakończyło się drugą bramką, ponieważ Dominik Bohar został kompletnie pozostawiony bez krycia. 

Miedź Legnica - Cracovia Kraków 2:1 

Po złej serii Miedź Legnica odpłaciła się swoim fanom i pokonała lepiej dysponowanego w poprzednich meczach rywala. Cracovia w tym spotkaniu była nieco niemrawa i zasłużenie straciła punkty z zespołem prowadzonym przez Dominika Nowaka. Miedź swoje dwa trafienia zdobyła w pierwszych 45 minutach, zaś po przerwie tylko na jednego gola było stać przyjezdnych. 

Wisła Kraków - Piast Gliwice 2:2

Rozpędzona Wisła postawiła się solidnie Piastowi Gliwice i było to jedno z lepszych spotkań w przedostatniej kolejce rundy zasadniczej. Jak najszybciej z pamięci ten mecz będzie chciał wymazać Mateusz Lis, który popełnił fatalny błąd przy pierwszym trafieniu dla Piasta, a także mógł lepiej interweniować przy golu dającym remis. Wisła wykorzystała dobrą dyspozycję Mateja Palčicia, który dwukrotnie pokonywał Františka Placha

Lechia Gdańsk - Lech Poznań 1:0

Wielki niesmak mogli czuć fani, którzy wybrali się na mecz lidera z Kolejorzem. Przed startem kolejki ten pojedynek zapowiadał się arcyciekawie, lecz hity Lotto Ekstraklasy już zdążyły nas przyzwyczaić do sporego zawodu. W całym widowisku mogliśmy obejrzeć jeden celny strzał, który zakończył się trafieniem. Na więcej nie było stać żadnej ze stron. 

Pogoń Szczecin - Arka Gdynia 3:3

Za to przenosząc się z Gdańska do Szczecina ręce same składały się do oklasków. Arka po zmianie na stanowisku trenera pokazała się z dobrej strony po raz drugi i po raz drugi nie potrafi wygrać. Dla obu zespołów był to bardzo wymagający mecz, co można było zauważyć po końcowym gwizdku, kiedy zawodnicy padli na murawę jak rażeni piorunem. Zarówno gospodarze, jak i goście wychodzili w tym spotkaniu na prowadzenie, jednak żaden z uczestników tego spektaklu nie przechylił szali zwycięstwa na swoją korzyść. 

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 1:2

Gospodarze mocno zmobilizowani podeszli do starcia z Mistrzem Polski. W szeregach Górnika widać było mnóstwo zostawionego zdrowia i serca, chociaż chwila dekoncentracji wystarczyło, aby to Legia cieszyła się z wygranej. Trzy punkty Legionistą nie przyszły bez wysiłku, ponieważ stołeczny klub zaczął strzelać na kwadrans przed zakończeniem starcia. Triumf to z pewnością wielka zasługa Carlitosa, gdyż to Hiszpan najpierw wykorzystał rzut karny, a później popisał się firmowym zejściem na prawą nogę i starannością podczas oddawania strzału w dalszy róg.

Wisła Płock - Śląsk Wrocław 2:0

Nie doszukiwalibyśmy się w tym starciu efektu nowej miotły, kiedy stery w Płocku przejął Leszek Ojrzyński. Śląsk najzwyczajniej w świecie popełnił dwa kardynalne błędy, które Wisła wykorzystała. Pierwszym z nich było zbyt lekkie podanie Piotra Celebana, a w konsekwencji Jakub Słowik ratował się nieprzepisowym zagraniem, które ułatwiło Wiśle zdobycie pierwszego gola. Po delikatnym dotknięciu piłki z pośredniego rzutu wolnego Dominik Furman bez żadnych skrupułów posłał futbolówkę po dalszym rogu, gdzie defensywa Śląska pozostawiła całą stronę wolną. Trafienie decydujące padło po perfekcyjnie wykonanym rzucie karnym przez Ricardinho