Aktualności

#aktualności #pierwsza drużyna #Lotto Ekstraklasa

 14.05.2019

Pożegnanie Serba z klasą

Mimo ostatniej porażki w sezonie 2018/19 na Stadionie Ludowym, kibicom nie zabrakło wrażeń i pozytywnych emocji. Spotkanie z Koroną Kielce było jednocześnie meczem pożegnalnym dla Żarko Udoviczicia. Serb od nowego sezonu będzie bronił barw Lechii Gdańsk, lecz jak sam zaznaczył, on jeszcze w Sosnowcu nie powiedział ostatniego słowa.

Był to szczególny mecz również dla trójki naszych młodych graczy. Na debiut w Lotto Ekstraklasie zapracował sobie stoper Kacper Radkowski, który rozegrał spotkanie w pełnym wymiarze czasowym, zaś Roman Janicki i Tomasz Pietrzak dostali od trenera pierwsze trzy kwadranse. Ten drugi wcześniej miał okazję zagrać już dla Zagłębia w Pucharze Polski, kiedy jeszcze pod wodzą Dariusza Dudka nasz zespół odpadł w Grudziądzu po serii rzutów karnych. 

Już w pierwszych minutach było widać znaczącą przewagę Korony Kielce. Pierwszy z poważniejszych błędów przytrafił się Zagłębiu w 10. minucie gry. Patrik Mráz zostawił w blokach obronnych młodego Kacpra Radkowskiego, który wślizgiem chciał ratować wyprzedzającego go Vako Arveladze, jednak zrobił to na tyle pechowo, że futbolówka spadła niczym z nieba pod nogi Marcina Cebuli. Ten podniósł tylko głowę i precyzyjnym strzałem obok Dawida Kudły dał prowadzenie przyjezdnym. 

W obronie wyniku musiał się wiele napracować Dawid Kudła w 25. minucie meczu. Nieodpowiedzialnym wejściem Georgios Mygas sprokurował rzut karny, do którego podszedł Elia Soriano. Niemiec uderzył po ziemi, ale intencje napastnika wyczuł Kudi, który kapitalną obroną nie dał się pokonać z jedenastu metrów. 

Diabeł tkwił w szczegółach, a tym najważniejszym szczegółem była przestrzeń w środku pola, jaką Zagłębie oddało Koronie. Obdarowany w 40. minucie gry został Elia Soriano. Napastnik nie był na ofsajdzie i jedyną przeszkodą dla niego był Dawid Kudła. Pierwszą próbę snajpera nasz golkiper odbił przed siebie, ale już przy dobitce strzelca pozostał bezradny. 

Na osłodę można było popatrzeć jak Żarko Udoviczić w mistrzowski sposób żegna się z Sosnowcem i publicznością Zagłębia. Serb po próbie wybicia jednego z rywali krzyknął głośno ja, a później tylko dokończył swoje dzieło kapitalnym uderzeniem z powietrza. 

To była przełomowa chwila. Schodząc na przerwę Żarko Udoviczić otrzymał od kibiców gromkie brawa. Na ręce najlepszego asystenta całej Lotto Ekstraklasy w sezonie 2018/19 powędrował pamiątkowy plakat ze wszystkimi pięknymi chwilami. Jak sam zaznaczył, były wzloty i upadki, ale doświadczenie jakie zebrał w Zagłębiu będzie wciąż procentować. Piłkarz zakończył ze łzami w oczach: Jeszcze tutaj wrócę. Więc trzymamy za słowo i nie mówimy do widzenia, tylko do zobaczenia! Hvala Żarko! 

Serb za wszelką cenę chciał, aby jego ostatnie słowo należało na boisku, a dał się poznać z ogromnej zawziętości. Dziesięć minut po wznowieniu drugiej połowy wystarczyło, aby Żarko Udoviczić w swoim stylu posłał kolejne dokładne podanie zakończone wyśmienitym finiszem. Szczęśliwcem, który dopisał sobie trzecie trafienie do swojego dorobku był Giorgi Gabedawa

Zagłębiu zaczęła się wymykać spod kontroli dopiero końcówka spotkania. Kłopot zaczynał się ponownie w momencie gdy kielczanie mieli bardzo dużo swobody przed bramką Dawida Kudły. Jedną z okazji Elia Soriano zamienił na dublet. Wpadł w pole karne po prostopadłym zagraniu od swojego partnera i mocnym strzałem po śliskiej nawierzchni upolował naszą defensywę. 

Wynik w końcówce tego pojedynku ustalił Marcin Cebula. Pomocnik najpierw był na ustach kibiców po zmarnowanej szansy na piątym metrze od naszej bramki, lecz zrehabilitował się w kolejnej akcji złocisto-krwistych. Zwodem do środka i mocnym uderzeniem zapewnił Koronie komplet punktów w przedostatniej kolejce Lotto Ekstraklasy. 

Zagłębie Sosnowiec - Korona Kielce 2:4 (1:2)

Bramki: 0:1 Marcin Cebula (10), 0:2 Elia Soriano (37 asysta - Jakub Żubrowski), 1:2 Żarko Udoviczić (45), 2:2 Giorgi Gabedawa (56 asysta - Żarko Udoviczić), 2:3 Elia Soriano (77), 2:4 Marcin Cebula (90)

Zagłębie: Kudła - Mygas, Radkowski, Mráz, Janicki - Milewski, Pietrzak - Ryndak, Pawłowski, Udoviczić - Gabedawa. 

Korona: Miśkiewicz - Kosakiewicz, Tamm, Pierzchała, Gardawski - Skrzecz (46 Petrak), Gnajtić (68 Kovačević), Cebula - Arweladze (64 Pučko), Soriano. 

Żółte kartki: Mráz, Mýgas - Cebula, Petrak.

Sędziował: Artur Aluszyk. 

Widzów: 1189.