Aktualności

#aktualności #region #kibice #pierwsza drużyna

 11.06.2019

30 lat temu Zagłębie awansowało do I ligi

Dzisiaj mamy 30. rocznicę awansu Zagłębia do I ligi (obecnie Ekstraklasa). 11 czerwca 1989 roku, tydzień po częściowo wolnych wyborach, na Stadionie Ludowym świętowano powrót zespołu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Radość kibiców trudna była do opisania...








Do trzech razy sztuka...

Do trzech razy sztuka, chciałoby się rzec. To znane przysłowie jak ulał pasuje do sytuacji Zagłębia. Dopiero trzeci drugoligowy sezon dostarczył sympatykom klubu wielu emocji, zakończonych wielkim sukcesem w postaci awansu do I ligi! Trzeci rok pracy trenera Józefa Gałeczki i jego asystenta Leszka Baczyńskiego przyniósł wreszcie spodziewane efekty, choć początkowo na mistrzostwo grupy się nie zanosiło. Zaczęło się od porażki 0:1 tam, gdzie Zagłębiakom nigdy nie szło, czyli na stadionie Broni Radom. Później były co prawda 3 planowe zwycięstwa (w tym za 3 punkty na obiekcie beniaminka z Łęcznej), ale z Olsztyna powrócono bez żadnej zdobyczy. Zresztą  wyjazdowe mecze w tej rundzie nie były mocną stroną Zagłębia. Zanotowano bowiem 5 porażek (wszystkie po 0:1!) i tylko Rzeszów dwukrotnie przyniósł szczęście. Ze stolicy Podkarpacia przywieziono bowiem 4 pkt za wygrane z Resovią 2:0 i Stalą 1:0. Dobrze, że  Stadion Ludowy okazał się niezdobytą twierdzą i 1 pkt wywiózł jesienią tylko krakowski Hutnik (0:0). W pozostałych spotkaniach rozgrywanych w Sosnowcu, rywale nie zdobyli ani jednego gola, a GKS Bełchatów i Igloopol Dębica polegli po 0:4. Za te mecze sosnowiczanie zebrali zasłużone pochwały. Okresami Zagłębie przewodziło drugoligowej stawce, ale ścisk w czołówce był taki duży, że prawie po każdej kolejce zmieniał się lider. Ostatecznie, po I rundzie było niezłe III miejsce, 22 pkt i stosunek bramkowy 20:5.  O jeden punkt więcej zgromadziły Motor Lublin i Hutnik Kraków, czyli pozycja do walki o Ekstraklasę była obiecująca.

W pierwszych pięciu wiosennych meczach przyszło sosnowiczanom zagrać z zespołami z samego końca ligowej tabeli, w tym z czterema beniaminkami. Dwa z tych spotkań zakończyły się wygranymi: 1:0 z Bronią u siebie oraz 2:0 z Borutą w Zgierzu. Kolejne dwa, to niespodziewane bezbramkowe remisy z outsiderem z Łęcznej oraz Karpatami w Krośnie. Dopiero wygrana 6:1 ze Stomilem Olsztyn zadowoliła wszystkich.

Awans po golu z rzutu rożnego

Sosnowiczanie po 26 grach mieli na koncie tylko 7 straconych goli. I w tej to właśnie kolejce rozegrano mecz prawie decydujący o awansie do I ligi. Do Sosnowca przyjechał najgroźniejszy konkurent, czyli lubelski Motor. Dawno nie widziane tłumy na Stadionie Ludowym obserwowały rozgrywany w ulewnym deszczu emocjonujący pojedynek, który zakończył się zasłużoną wygraną Zagłębia 1:0 (,złoty gol Grzegorza Waliczka). Po tym meczu przewaga nad Motorem wzrosła do 3 pkt , a do końca 4 kolejki. Szansa była więc duża, nastąpiła pełna mobilizacja i sosnowiczanie nie zaprzepaścili tej okazji. Po wygranej za 3 pkt, czyli 4:0 z Avią Świdnik (3 gole Mirosława Wnuka), powrót do I ligi był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło tylko wygrać u siebie następny mecz ze Stalą Rzeszów w przedostatniej kolejce. I to się stało. Choć obiektywnie trzeba przyznać, że wygrana 2:1 przyszła z najwyższym trudem, a decydujący gol Zbigniewa Grędy (z rzutu rożnego) padł tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Chwilę potem wszystkich ogarnęła wielka radość i rozpoczęło się wielkie świętowanie. Po 3 latach ekstraklasa wróciła do Sosnowca!
Co ciekawe, awans ten bardzo wysoko cenił sobie trener Gałeczka. Jak sam po latach mówił, że na równi z czterema Pucharami Polski, które miał okazje zdobyć.

- Objąłem dość niespodziewanie drużynę rozbitą po spadku, odszedł trener Jerzy Kopa, a ja byłem schorowany na stawy biodrowe. Ale systematyczną pracą z Leszkiem Baczyńskim, po trzech latach pracy udało się skonsolidować zespół i wygraliśmy II ligę jak najbardziej
zasłużenie i co istotne - na trybuny Stadionu Ludowego wrócili kibice - cieszył się Gałeczka.

Rozegrane mecze (20 zawodników): Gałuszka 30, Wnuk 29, Bęben 28, Kordysz 27,
I. Krupa 27, Z. Gręda 25, Mizia 25, W. Sączek 25, Bałaga 24, Waliczek 24, Wojciechowski
21, Hamerlik 20, Wykurz 15, Stachurski 12, Wencek 12, Kowalski 10, R. Nowak 8,
Bobrowicz 2, Juda 2, T. Kulawik 1.
Strzelcy bramek (45): Waliczek 11, Mizia 8, Wnuk 8, Kordysz 6, Gałuszka 2, Z. Gręda
2, Hamerlik 2, Kowalski 1, W. Sączek 1, Wencek 1, Wojciechowski 1, Wykurz 1 oraz 1 gol
samobójczy Młocek (Karpaty Krosno).

Źródło: Książka Jacka Skuty: Zagłębie Sosnowiec. Historia Piłki Nożnej.