Aktualności

#aktualności #wywiad #kibice

 18.06.2019

Tomasz Nowak: Klub to przede wszystkim ludzie

Przed ostateczną rozłąką z Tomaszem Nowakiem poprosiliśmy go o krótkie podsumowanie jego kariery w Zagłębiu Sosnowiec. Zapytaliśmy także o plany na przyszłość.

Mecz, który najbardziej utkwił Ci w pamięci to...

...były dwa takie mecze. Na pewno ten ze Stalą Mielec, gdzie strzeliłem trzy bramki. To był pierwszy hat-trick w moim życiu, a do tego bardzo ważny mecz dla nas. Drugi to ten z Ruchem Chorzów, po którym awansowaliśmy do Ekstraklasy. Myślę, że ten pierwszy pod względem indywidualnym będę pamiętał do końca życia. Drugi natomiast będę wspominał przez pryzmat tego, co wydarzyło się w Zagłębiu. 

Mecz, który chciałbyś wymazać z pamięci podczas pracy w Zagłębiu to...

...myślę, że było ich sporo. Były to na pewno te spotkania, które rozegraliśmy po awansie do Ekstraklasy. Tak naprawdę nie było żadnego meczu w moim wykonaniu, w którym byłem sobą. Jeżeli chodzi o pierwszą ligę to te początkowe mecze nie wyglądały dobrze. Najsłabszym z nich wydaje mi się spotkanie z Górnikiem Łęczna. Później złapaliśmy tą jakość i pewność siebie, która zaowocowała awansem. 

Najtrudniejszy moment w Zagłębiu to...

...wiadomo, że to będzie ten moment, w którym zerwałem więzadła krzyżowe, bo to był pierwszy raz w moim życiu, że dopadła mnie taka kontuzja wykluczająca mnie na dłużej niż dwa tygodnie z grania w piłkę. Drugi to ten, w którym dowiedziałem się, że Zagłębie chce rozwiązać kontrakt. 

Trener,  z którym Ci się najlepiej współpracowało to...

...i z trenerem Banasikiem i z trenerem Dudkiem współpracowało mi się bardzo dobrze. Z jednym i drugim miałem dobry kontakt i pozytywną relację. Różnili się między sobą, mieli inne poglądy oraz metodykę pracy, natomiast dogadywaliśmy się bez żadnych problemów. Z trenerem Ivanauskasem jest to ciężkie do oceny, ponieważ nie mieliśmy żadnych relacji i żadnego kontaktu oraz współpracy nie było. 

Moment w szatni, który najbardziej zapadł Ci w pamięć to...

...patrząc przez pryzmat Zagłębia to były dwa skrajne momenty. W pierwszym sezonie, kiedy nie awansowaliśmy do ekstraklasy to był bardzo przykry moment, gdzie był żal, rozgoryczenie i wielki smutek w nas i w kibicach. A drugi to ten po awansie, kiedy mieliśmy sporo czasu żeby razem się cieszyć, bo awansowaliśmy w przedostatnim meczu, także do spotkania z GKS-em Tychy cały czas ta radość była z nami. Na pewno jak każdy z nas zapamiętam przegrany, derbowy mecz z GKS-em Katowice, po którym już wiele osób w nas nie wierzyło, a szanse na awans były praktycznie zerowe. Właśnie wtedy padło wiele mocnych słów w szatni. Przeprowadziliśmy męskie rozmowy i one przyniosły efekt. 

Lubisz się śmiać, więc najzabawniejszy moment w Zagłębiu to...

...takich momentów również było sporo. Wprowadziliśmy zasadę prezentów urodzinowych i zawsze staraliśmy się każdemu coś wymyślić śmiesznego. Przy prezencie Konrada Wrzesińskiego było dużo śmiechu, bo długo ,,czaił'' się, żeby go zabrać do domu. Wesołych momentów było zdecydowanie więcej niż tych smutnych i myślę, że wybrać tylko jeden byłoby ciężko. 

Kolega z szatni, z którym miałeś najlepszy kontakt to...

...również ciężko wybrać jednego. Dobrze dogadywałem się z Żarkiem czy z Pribim. Z Konradem Wrzesińskim też mieliśmy bardzo dobry kontakt. Na pewno zapamiętam Majla, bo to od samego początku był mój synuś. Wziąłem go pod swoje skrzydła, rozłożyłem nad nim parasol ochronny, aby mógł się dalej swobodnie rozwijać. Myślę, że jemu będę najbardziej kibicował z tej drużyny, z którą tutaj byłem. 

Czego najbardziej Ci będzie brakowało po odejściu z klubu?

Całego klubu. Ktoś kiedyś mądry mi powiedział, że klub i praca to nie budynki, a ludzie i myślę, że tych ludzi będzie brakowało mi najbardziej. Ja się dobrze czułem w Zagłębiu nie tylko w szatni, nie tylko na boisku, ale też w całym klubie i Akademii. Czułem, że ludzie mają do mnie szacunek, a w całym klubie zawsze panowała bardzo fajna atmosfera. 

Co dalej?

Na obecną chwilę nie wiem co dalej. Mam nadzieję, że będę dalej grał w piłkę, bo ja kocham grać w piłkę i będę grał w nią jak najdłużej się da. Przez pryzmat ostatniej kontuzji widziałem jak bardzo mi tego brakowało. Tej szatni, tych meczy, tych emocji i adrenaliny. Nawet mecze w rezerwach bardzo mnie cieszyły, bo robię to całe życie. Robię to z sercem i z pasją. Gdzie będę grał? Jeszcze nie wiem. 

Zawsze powtarzałem, że klub tworzą przede wszystkim ludzie, dlatego na koniec chciałbym podziękować wszystkim, z którymi miałem okazję współpracować.