Aktualności

#aktualności #kibice #pierwsza drużyna

 27.07.2019

Matko Boska! Co on wyprawiał

To był zdecydowanie mecz Matko Perdijicia, który uratował Zagłębiu remis. Ostatecznie inauguracja sezonu Fortuna 1ligi na Stadionie Ludowym przyniosła sosnowiczanom wynik 1:1 (0:1) w starciu z groźnym Podbeskidziem.

- Zagłębie to dla mnie faworyt do awansu do ekstraklasy - mówił już po meczu trener gości Krzysztof Brede, w słowach którego wiele było kurtuazji sportowej.

Nasz zespół zagrał bardzo ambitnie, starał się wybijać z rytmu rywali, ale więcej atutów czysto piłkarskich mieli z pewnością Górale. To oni zresztą wyszli na prowadzenie w I połowie, po szybkiej akcji Łukasza Sierpiny i jego dośrodkowaniu, które Karol Danielak ładnym strzałem głową zamienił na gola. Sosnowiczanie mieli w tym okresie zdecydowanie mniej do powiedzenia i zdecydowanie mniej okazji bramkowych. Najczęściej dochodzili do nich rywale, którzy na swoje nieszczęście trafili na doskonale dysponowanego między słupkami Chorwata.

Początek drugiej połowy wlał sporo otuchy w serca kibiców Zagłębia, którzy mogli fetować wyrównującego gola. Po stracie piłki przez jednego z zawodników gości, Fabian Piasecki przytomnym uderzeniem trafił do siatki. Po wyrównującej bramce bielszczanie z furią rzucili się na Zagłębie i w przeciągu kilku minut stworzyli sobie 3-4 doskonałe sytuacje. Ale od czego był Perdijić, który bronił niezwykle ofiarnie, a czasami z dużą dozą szczęścia. Im dalej, tym przewaga gości była coraz większa, a praktycznie w ostatniej minucie Chorwat popisał się fantastyczną interwencją blokując strzał Marko Roginicia w sytuacji sam na sam. W tym momencie praktycznie cały stadion odetchnął z ulgą.

Dodajmy, że jeszcze w I połowie boisko opuścił kontuzjowany Rafał Grzelak. - W meczu z Olimpią Grudziądz raczej nie zagra, ale jego kontuzja nie jest poważna - zaznaczył na pomeczowej konferencji prasowej Radosław Mroczkowski, trener sosnowiczan, który przyznał, że jego zespół miał w tym dniu sporo szczęścia. Ale od czego był Matko...

Zagłębie Sosnowiec Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:1)

0:1 Danielak, 26 (asysta Sierpina), 1:1 Piasecki, 47 (asysta Bilenkyi).

Zagłębie: Perdijić Nawotka, Polczak, Kraczunow, Grzelak (31 Ryndak) Bilenkyi, Sinior (66 Radkowski), Mularczyk (46 Karbowy), Małecki Pawłowski Piasecki.
Podbeskidzie: Polaćek Jaroch, Osyra, Baszłaj, Modelski Sierpina, Figiel, Nowak, Sieracki, Danielak Roginić.

Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków). Żółte kartki: Ryndak - Jaroch, Baszłaj.