Aktualności

#aktualności #akademia

 4.08.2019

Angielski punkt odniesienia

Znowu wyruszymy w wielką piłkarską podróż!

Już za kilka dni rozpoczną zajęcia zespoły z bloku szkoły podstawowej. Roczniki 2005, 2006, 2007, 2008 i 2009 najpierw spotkają się na treningach przy ul. Kresowej, a w niedzielę 11 sierpnia wszyscy pojadą na obóz do Wodzisławia Śl. Przed naszymi młodymi graczami mnóstwo niezwykle interesujących wyzwań! Jesień będzie arcyciekawa, więc motywacji do pracy na letnim zgrupowaniu na pewno nikomu nie zabraknie

Zagramy turnieje i towarzyskie mecze z takimi klubami jak Juventus Turyn, Manchester City, Arsenal Londyn, West Ham United, Espanyol Barcelona, Bayer Leverkusen, Paris Saint Germain, Espanyol Barcelona, Rapid Wiedeń, Sparta Praga, Zbrojovka Brno, Karpaty Lwów, Steaua Bukareszt, Honved Budapeszt, Legia Warszawa, Zagłębie Lubin, Śląsk Wrocław i Wisła Kraków.

Będziemy grali w Polsce i poza granicami naszego kraju. Będziemy podróżowali, bo myślimy perspektywicznie, bo chcemy, żeby nasze dzieci rozwijały się w każdym aspekcie swojego życia. Futboliści Akademii Zagłębia Sosnowiec poprzez grę z najlepszymi wejdą w inny piłkarski wymiar. Poznają nowe miejsca, kultury i obyczaje. Nauczą się zaradności i samodyscypliny. Odkryją swoje mocne i słabe strony. Poznają nowych ludzi i nowe smaki. Będą mieli motywację do nauki języków obcych. Piłkarskie podróże kształcą!

I taki też był czerwcowy wyjazd naszego rocznika 2007 do Liverpoolu. W ojczyźnie futbolu przeżyliśmy naprawdę bardzo dużo. Były momenty piękne i dramatyczne. Odwiedziliśmy kultowe miejsca. Poznaliśmy fantastycznych ludzi. Zdobyliśmy bezcenne życiowe i piłkarskie doświadczenia. Dzisiaj każdy uczestnik wyprawy na zachodnie wybrzeże północnej Anglii jest innym, dużo bogatszym człowiekiem!

O tej niezwykłej podróży opowiedział nam trener Mariusz Majewski. Zapraszamy serdecznie do lektury.

ENGLISH PREMIER LEAGUE

Lecąc do Liverpoolu w pełni zdawaliśmy sobie sprawę co nas czeka w kolebce futbolu. Wiedzieliśmy, że będziemy musieli rywalizować z świetnie przygotowanymi technicznie i fizycznie przeciwnikami. Dodatkowo musieliśmy się dostosować do angielskiego systemu rozgrywek, który zakłada w naszej kategorii wiekowej grę 11x11, a także możliwość gry zawodników urodzonych w drugiej połowie 2006 roku. To wszystko sprawiło, że zadanie stawiane przed chłopcami wydawało się ekstremalnie trudne.

DZIEŃ PIERWSZY

Pierwszy dzień turnieju rozpoczęliśmy rywalizacją z rówieśnikami z Lechii Gdańsk- wyrównany mecz, w który zmarnowaliśmy dwie 100% okazje do zdobycia bramki, a w myśl zasady o niewykorzystanych sytuacjach, w ostatniej akcji meczu zawodnik gdańszczan uderzył celnie pod poprzeczkę z rzutu wolnego i przegraliśmy 0-1.
W drugim meczu rywalizując ze szkółką partnerską słynnego Manchesteru United również mieliśmy coś do powiedzenia, jednak świetny strzał Igora Gaszewskiego zatrzymał się na słupku bramki zespołu z Londynu. Pech nas nie opuszczał, a apogeum nastąpiło w końcówce tego spotkania, kiedy nasz motor napędowy Miłosz Manterys doznał bardzo poważnej kontuzji i został odwieziony do szpitala, gdzie późnym wieczorem przeszedł operację.
Po tym zdarzeniu zespół był rozbity psychicznie - wszyscy bardzo mocno przeżyliśmy kontuzję Miłosza. Turniej trwał dalej...po słowach wsparcia  dla chłopaków w szatni wyszliśmy na boisko by zmierzyć się z gospodarzem turnieju - wielkim Liverpool FC. The Reds dominowali, strzelili dwa gole, jednak pod koniec spotkania zimną krwią w polu karnym popisał się Dorian Świątek i zdobyliśmy kontaktową bramkę. Poszliśmy za ciosem i mieliśmy swoją piłkę meczową, jednak nie udało się wykorzystać sytuacji "sam na sam"  z bramkarzem rywali i doprowadzić do upragnionego remisu. W zamian otrzymaliśmy bramkę na 1-3 i takim rezultatem zakończył się ten mecz.
Zgodnie z terminarzem rozgrywek w naszym ostatnim meczu pierwszego dnia zmierzyliśmy z dopiero zaczynającym turniej Newcastle United. Zmęczenie psychiczne i fizyczne dało się we znaki i gładko przegraliśmy 0-3. Należy nadmienić, że w tym meczu świetną dyspozycję po raz kolejny pokazał nasz bramkarz Mikołaj Zając, który oprócz wielu wspaniałych interwencji, obronił również rzut karny egzekwowany przez zawodnika Newcastle.

DZIEŃ DRUGI

W drugim dniu turnieju najważniejszym celem dla chłopaków stało się zwycięstwo, które chcieli zadedykować przebywającemu w szpitalu Miłoszowi Manterysowi. Zagłębiacy walczyli z całych sił, aby dopiąć swego. W pierwszym meczu z reprezentacją wyspy Jersey prowadziliśmy po kapitalnej bramce Igora Gaszewskiego z rzutu wolnego, dodatkowo mieliśmy dwie świetne okazje do podwyższenia wyniku...jednak po raz kolejny zawiodła skuteczność. Natomiast przeciwnik po uderzeniu z rzutu wolnego w poprzeczkę i dobitce z najbliższej odległości wyrównał stan rywalizacji na 1-1 i taki wynik utrzymał się do końca.
W kolejnym spotkaniu ulegliśmy zespołowi Norwich City, który po naszych prostych indywidualnych błędach w defensywie zdobył dwie bramki. My odpowiedzieliśmy ładną akcją Krystiana Szweda, który idealnie podał do Bartka Kapery, który dopełnił formalności ustalając wynik meczu na 2-1 dla Anglików. W tym meczu naszych chłopaków cechowało poświęcenie i dyscyplina taktyczna i jedno jest pewne - w końcówce napędziliśmy stracha uznawanej za jednego z faworytów drużynie Norwich.
W dwóch ostatnich spotkaniach wspólnie z trenerem Grzegorzem Bąkiem postanowiliśmy dokonać pewnych przesunięć na pozycjach, co pozwoliło nam zwiększyć siłę rażenia zespołu. W meczu z cypryjską akademią Cyprus Pro 11 w ataku dobrze zaprezentował się Jakub Musiał, który wygrał kilka pojedynków biegowych, dzięki czemu w dwóch przypadkach znalazł się w sytuacjach "sam na sam" z cypryjskim bramkarzem. Niestety i tym razem nie udało się zdobyć bramki i przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść.
W meczu kończącym rywalizację w turnieju spotkaliśmy się po raz drugi z Lechią Gdańsk i trzeba przyznać, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, a jednego czego zabrakło to oczywiście...bramek. Po raz kolejny brak skuteczności zemścił się na nas w rzutach karnych, które przegraliśmy 3-4.

LEKCJA ŻYCIA I FUTBOLU

Reasumując, w Anglii rozegraliśmy osiem bardzo wartościowych meczów, za każdym razem konfrontując swoje umiejętności z topowym rywalem. Turniej pokazał chłopakom jak dużo pracy przed nimi, aby wspiąć się na europejski poziom. Na pewno duże wrażenie na nas jako trenerach zrobiła duża mobilność rywali, świetna gra bez piłki, wysoki poziom techniki i szybkość działania. Na te rzeczy będziemy zwracali szczególną uwagę podczas dalszego szkolenia, doskonaląc wybiegnięcie na pozycję, podanie i przyjęcie piłki w ruchu, a także szybkie podejmowanie decyzji.
Z Liverpoolu wyjeżdżamy jako drużyna, która mimo przeciwności losu była ze sobą do końca. W każdym meczu podjęliśmy rękawice zostawiając serce i zdrowie na boisku. Jesteśmy bogatsi o doświadczenia, których nigdy nie zdobylibyśmy na lokalnym podwórku. To wielkie pozytywy tego wyjazdu, a fakt że już na przełomie listopada i grudnia zagramy obok Bayeru, Evertonu i Juventusu Turyn w Number One Cup pobudzi wszystkich do wzmożonego działania i pracy na treningach. Myślę, że po takich przeżyciach i mając w perspektywie tak fantastyczne wyzwania spokojnie można powiedzieć, że w sierpniu wrócimy do zajęć jeszcze mocniejsi i pełni zapału do pracy.

LUDZIE

Na koniec chciałbym podziękować Trenerowi Grzegorzowi Bąkowi za nieocenioną pomoc podczas wyjazdu,  Panom Dawidowi Kowalskiemu i Tomaszowi Kotkowskiemu z Live Adventure za wzorową organizację i opiekę podczas turnieju, a Miłoszowi Manterysowi i Kacprowi Koperze życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Chłopaki jesteśmy z Wami!

Było, jest i będzie...zawsze ZAGŁĘBIE!

ROCZNIK 2007 W LIVERPOOLU

Mikołaj Zając, Miłosz Manterys, Sebastian Jurkiewicz, Kacper Domin, Kacper Mironowicz, Szymon Mądry, Dominik Blecharczyk, Bartosz Kapera, Igor Gaszewski, Dorian Świątek, Jakub Musiał, Krystian Szwed, Jakub Orczyk, Miłosz Stolarski, Szymon Krawiec i Alan Dostał.

Trenerzy: Mariusz Majewski i Grzegorz Bąk