Aktualności

#aktualności #kibice #pierwsza drużyna

 25.08.2019

Przegrali sami z sobą

Po dwóch zwycięstwach z rzędu przyszła porażka. Sosnowiczanie nie dali rady GKS-owi Tychy, ulegając rywalom 1:2 (0:1). Na osłodę pozostaje im piękne trafienie Szymona Pawłowskiego.

Od początku meczu tyszanie starali się przejmować inicjatywę, zagrażając coraz częściej bramce Matko Perdijicia. Być może meczowy scenariusz ułożyłby się zupełnie inaczej, gdyby lepiej ustawiony celownik miał Patryk Małecki. W 18 minucie Szymon Pawłowski zakręcił obrońcami rywali i podał idealnie do Małego. Skrzydłowy Zagłębia miał naprawdę znakomitą sytuację i właściwie mógł zapytać Konrada Jałochę, w który róg mu posłać piłkę. Ostatecznie strzelił niecelnie, tuż obok słupka. 

- Niepotrzebnie cofnęliśmy się w pierwszej połowie -  stwierdził w przerwie Małecki w wywiadzie udzielonym stacji Polsat Sport, która transmitowała to spotkanie.

W drugiej połowie kibice Zagłębia przeżyli chwilę euforii, którą próbował zgasić sędzia liniowy. Po kontrataku Pawłowski cudownie uderzył w okienko tyskiej bramki i piłka wpadła do siatki. Wspomniany asystent głównego podniósł wprawdzie chorągiewkę, sygnalizując spalonego, jednak Paweł Malec, po krótkiej konsultacji, uznał ostatecznie bramkę.
Radość sosnowiczan z wyrównania nie trwała zbyt długo, 3 minuty później niekryty Mateusz Piątkowski posłał głową piłkę do siatki, mimo rozpaczliwej interwencji Perdijicia. Nasz zespół próbował do końca odmienić losy spotkania, jednak klarownych okazji nie miał zbyt wiele. Po prostu momentami szło jak po grudzie...

To nie był wymarzony debiut Tomasza Hołoty, który strzelił sobie swojaka. Tak bywa w piłce, jednak wierzymy, że Tomasz szybko się podniesie i będzie silnym punktem drużyny.

- Jesteśmy na siebie źli, bo przegraliśmy sami z sobą. Musimy poprawić jakość, zwłaszcza w grze do przodu -  tak podsumował mecz Radosław Mroczkowski, trener sosnowiczan.

Zagłębie Sosnowiec GKS Tychy 1:2 (0:1)

0:1 Hołota, 35 minuta (samobójcza), 1:1 Pawłowski, 55 minuta, 1:2 Piątkowski, 58 minuta (głową).

ZAGŁĘBIE: Perdijić - Nawotka, Polczak, Hołota, Seedorf - Szwed (56. Bilenkyi), Karbowy (38. Sinior), Stewart (70. Radkowski), Małecki - Pawłowski - Piasecki. Trener: Radosław MROCZKOWSKI.

GKS: Jałocha -  Mańka, Bernat (13. Sołowiej), Kowalczyk, Szeliga - Połap (46. K. Piątek), Kristo, Grzeszczyk, Steblecki (85. J. Piątek), Szumilas - Piątkowski. Trener: Ryszard TARASIEWICZ.

Sędziował: Paweł Malec (Łódź) oraz Maciej Majewski (Łódź) i Marcin Ciepły (Kraków). Żółte kartki: Małecki, Hołota -nKowalczyk, Kristo, Steblecki, Piątkowski. Widzów: 3103.