Aktualności

#aktualności #kibice #pierwsza drużyna

 30.08.2019

3 punkty w Olsztynie z dedykacją

Sosnowiczanie całkowicie zrehabilitowali się za niedawną porażkę z GKS-em Tychy, wygrywając w Olsztynie 3:1 po dramatycznym spotkaniu. - Te 3 punkty dedykujemy naszemu prezesowi - mówił zaraz po spotkaniu Tomasz Nawotka, jeden z najlepszych graczy Zagłębia.

Początek spotkania nie zapowiadał końcowego triumfu Zagłębia. Agresywni w środku pola olsztynianie często przechwytywali piłkę i zagrażali bramce Matko Perdijicia. Po jednym z takich kontrataków, Grzegorz Lech, ulubieniec miejscowych kibiców, popisał się precyzyjną dobitką.

Atmosfera radości w szeregach Stomilu trwała do 26 minuty, kiedy to świetną akcją popisał się duet: Szymon Pawłowski -  Patryk Małecki. Po doskonałym podaniu kapitana Zagłębia, "Mały" płaskim strzałem w długi róg zaskoczył Piotra Skibę. Scenariusz meczowy mógł się przechylić na stronę Stomilu, ale od czego jest Matko Perdijić. W 38 minucie Quentin Seedorf zaatakował z tyłu Bartłomieja Niedzielę, który upadł w polu karnym. Sędzia wskazał na jedenastkę i wiadomo było, że do piłki podejdzie Lech. Perdijić nie zamierzał jednak ułatwiać zadania najlepszemu pomocnikowi gospodarzy i starał się wytrącić rywala z równowagi, balansując ciałem na linii bramkowej. W tej sytuacji zdezorientowany Lech strzelił mało precyzyjnie i nasz bramkarz pewnie sparował piłkę.

Obroniona jedenastka pokrzepiła Zagłębie, które coraz mocniej wierzyło w końcowy sukces. Co prawda początek II połowy należał do gospodarzy, którzy mocniej nacisnęli sosnowiczan. Ale jak już zawodziła obrona to swoje robił Perdijić. W 60 minucie mieliśmy bliźniaczą akcję duetu: Pawłowski-Małecki i znów "Mały" sfinalizował podanie kapitana trafiając idealnie w długi róg. To były pierwsze gole Małeckiego w polskiej lidze po 2 latach przerwy. - Chyba po raz ostatni trafiłem w barwach Wisły w meczu wyjazdowym z Arką. Cieszę się, że moje bramki pomogły wygrać tak ważne spotkanie - mówił rozradowany Małecki.

Ostatni gwóźdź do olsztyńskiej trumny przybił Pawłowski, który pewnie wykorzystał sytuację sam na sam, podkreślając tym golem swoją bardzo dobrą grę.

Wygrana 3:1 w Olsztynie nie przyszła drużynie łatwo, Stomil w przekroju całego spotkania wypracował sobie wiele sytuacji i gdyby nie Perdijić, mogło się ono potoczyć w zupełnie inną stronę.

Stomil Olsztyn -  Zagłębie Sosnowiec 1:3 (1:1)

1:0 Lech, 11 minuta (asysta Pawłowski), 1:1 Małecki, 26 minuta (asysta Pawłowski), 1:2 Małecki, 60 minuta (asysta Pawłowski), 1:3 Pawłowski 90+1 minuta (asysta Bilenkyi).

STOMIL: Skiba - Bucholc, Remisz, Mosakowsaki, Kubań - Niedziela (68. Hinokio), Pałaszewski, Lech (82. Cetnarski), Biedrzycki, Siemaszko (80. Hajda) -  Sobczak.
ZAGŁĘBIE: Perdijić - Ryndak, Radkowski, Polczak, Seedorf (46. Słomka) - Nawotka, Holota, Stewart (55. Sinior), Małecki (81. Bilenkyi) - Pawłowski -  Piasecki.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk). Żółte kartki: Mosakowski i Pałaszewski. Widzów: 2579.