Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Futbol Retro. Z pomocą wiatru ograli Chrobrego…

Futbol Retro. Z pomocą wiatru ograli Chrobrego…

16 sierpnia 2022

Ostatnio nie wiodło nam się szczególnie w meczach z Chrobrym, ale bywały i takie mecze, w których potrafiliśmy zdominować głogowian. 7 lat temu, po awansie do I ligi, Zagłębie w niezwykłym spotkaniu ograło Chrobrego. A właśnie z tym rywalem gramy na Ludowym w najbliższą niedzielę.

 

Jeżeli ktoś myślał, że Zagłębie Sosnowiec w czołówce pierwszej ligi w sezonie 2015/16, to nic nieznaczący epizod, to musiał przyznać, że grubo się mylił. Sosnowiczanie po dobrym meczu wygrali z Chrobrym 2:0 i nadal byli na miejscu premiowanym awansem do Ekstraklasy.

W Ząbkach dostali cios między oczy

08 listopada 2015 roku Zagłębie po ciosie, jakie otrzymało między oczy tydzień wcześniej w Ząbkach (1:4), na pewno nie przystąpiło do meczu z Chrobrym tak pewne swoich atutów, jak to bywało wcześniej. Sosnowiczanie, którzy uchodzili za zespół, który gra ciekawą i widowiskową piłkę, tym razem zabierali się do rywala z rozwagą i powoli. To był taki chodzony, który raczej usypiał, niż podrywał kibiców z miejsc.

Po laniu na boisku Dolcanu trener Artur Derbin dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Na lewej obronie zabrakło Serba Żarko Udovicicia, którego zastąpił jego rodak Jovan Ninković. Za Jakuba Araka zagrał Grzegorz Fonfara, a w bramce Wojciecha Fabisiaka (choroba) zluzował Matko Perdijić. Kibice byli ciekawi formy i umiejętności Perdijicia, ale jego pierwsze interwencje były niestety nerwowe. Chorwat był jednak usprawiedliwiony, bowiem na Stadionie Ludowym wiatr hulał chwilami tak mocno, że to on rządził lotem piłki.

Przytomny lob Grzegorza Fonfary

Gdyby nie wiatr, to pierwsza połowa skończyłaby się bez bramek. Gola strzelił Grzegorz Fonfara, który przytomnie przelobował Sławomira Janickiego, bramkarza Chrobrego. Dziwna to była bramka, gdyż przez chwilę wydawało się, że piłka nie ma szans, żeby wtoczyć się do bramki. Wiatr bawił się futbolówką i emocjami piłkarzy i kibiców. Na koniec wietrzysko uznało, że chce zobaczyć piłkę w siatce i tak zakończyło zabawę. Chrobry to najlepiej broniący zespół w pierwszej lidze, więc z wiatrem czy bez, to gol był bardzo cenną zdobyczą. Wcześniej bowiem Zagłębie za wielu okazji pod bramką zespołu z Głogowa nie miało. Najlepszą był strzał głową Michała Fidziukiewicza, po którym piłka przeszła tuż obok słupka.

Po przerwie Chrobry zaatakował mocniej, a Perdijić rozwiał wątpliwości, że warto było na niego postawić. Chorwat przynajmniej trzy razy wyratował swój zespół z wielkich opresji, gdy zatrzymał piłkę po strzałach Damiana Sędziaka i dwukrotnie Macieja Górskiego.

Zagłębie odpowiedziało najlepiej jak było można. Spod kolana, bez wielkiego zamachu uderzył Martin Pribula i na boisku oraz trybunach zrobiło się jakby spokojniej. Co do Pribuli wiadomo było, że zimą dostanie zaproszenie na testy, a może i propozycję podpisania kontraktu w klubie Ekstraklasy. Słowak grał na pozycji lewego pomocnika, z której obsadzeniem zawsze była bieda, a że aż taki stary jeszcze nie jest (30 lat), to szansę na sportowy awans na pewno ma.

Zagłębie Sosnowiec – Chrobry Głogów 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Fonfara (44.), 2:0 Pribula (74.)

Zagłębie: Perdijić – Sierczyński, Budek, Markowski, Ninković Ż – Ryndak, Matusiak, Dudek, Fonfara Ż (70. Szatan), Pribula (79. Tylec) – Fidziukiewicz Ż (85. Arak)

Chrobry: Janicki – Ilków-Gołąb, Byrtek, Bogusławski, Samiec – Sędziak (60. Ziemniak), Gąsior Ż (76. Malinowski), Szczepaniak, Kościelniak, Wojciechowski (46. Hałambiec) – Górski.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom). Widzów: 3500.

Tekst i opracowanie graficzne zdjęć: Andrzej Wydrychiewicz

W opracowaniu wykorzystano materiały zamieszczone w Gazecie Wyborczej – autor Wojciech Todur.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin