Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Sebastian Bonecki: w zespole jest spora rywalizacja

Sebastian Bonecki: w zespole jest spora rywalizacja

27 lipca 2022

Sebastian Bonecki wzmocnił nasz zespół w letnim okienku transferowym. Były piłkarz Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma na swoim koncie już dwa pełne mecze w sosnowieckich barwach. W piątek „Bono” zagra w Opolu, co będzie dla niego sentymentalnym powrotem. Dlaczego? Odpowiedź w krótkiej rozmowie.

 

Dwa mecze – cztery punkty. Czy dla Ciebie to maksimum, które mogliśmy wyciągnąć ze startu sezonu?

– Początek można zaliczyć do udanych. Pierwszy mecz z Resovią był bardzo ważny, ponieważ chcieliśmy udanie wejść w sezon. W poprzednich latach różnie z tym bywało, a wygrana dała nam pozytywnego kopa do dalszej pracy. Mecz z Arką był solidny, ale z wieloma aspektami do poprawy. Cieszy punkt zdobyty na wyjeździe, zwłaszcza w Gdyni, gdzie aspiracje są ekstraklasowe. Szanujemy to co mamy i zasuwamy dalej.

Dołączyłeś do drużyny przed sezonem. Jak się czujesz w sosnowieckiej szatni? Jak przebiegała aklimatyzacja?

– Bardzo szybko i sprawie. W szatni znajdują się osoby, z którymi znam się z poprzednich klubów i z boiska. Poszerzamy wiedzę na swój temat, uczymy się wspólnego funkcjonowania, boiskowego zachowania. Chodzi mi tutaj o podania na odpowiednią nogę, w dane tempo czy strefę. Z każdym treningiem i meczem będzie to wyglądało coraz lepiej. Jestem bardzo zadowolony z tego jak szatnia funkcjonuje w środku i na placu gry. Widać, że każdy pójdzie za każdego w ogień. Uważam, że jest to budujące i mam nadzieję, że potrwa do końca sezonu.

Od razu wskoczyłeś do „11” i razem z Maksem Rozwandowiczem zabezpieczacie środek pola. Współpraca na boisku wygląda bardzo dobrze, jakbyście grali ze sobą sporo czasu. Też masz takie odczucia?

– Cieszę się, że zagrałem od razu dwa pełne mecze. Mamy dużą rywalizację w środku pola. Po dwóch zawodników na każdą pozycję. Wrócił teraz po kontuzji Wojtek Szumilas, jest także Michał Masłowski. Tutaj nie ma czasu na to, żeby chociaż na chwilę odpuścić czy zwolnić, bo inni już czekają, żeby wskoczyć do składu. Strata miejsca w „11” może sporo kosztować. Z Maksem Rowzwandowiczem znamy się z czasów Chrobrego Głogów. Czujemy się razem dobrze, bo wiemy jakie mamy zadania na boisku. Trener doskonale nas przygotował do meczów, przekazał konkretne wytyczne do zrealizowania. Staramy się je wykonywać jak najlepiej. Mam nadzieję, że ta współpraca rozwinie się w kolejnych meczach i przełoży na wyniki.

W piątek zagramy w Opolu. Jest to dla Ciebie zapewne miejsce szczególne. Rozegrałeś w Odrze 86 meczów – najwięcej w karierze. Wspomnienia wrócą?

– Grałem tutaj trzy lata. Znam miasto, znam ludzi. Opole to fajne miejsce do mieszkania. Odra jest poukładanym klubem. Sentyment zawsze będzie. Lubię tam wracać i teraz też będę zadowolony, bo spotkam starych znajomych. Na boisku jednak nie będzie wspomnień i sentymentów. Jestem zawodnikiem Zagłębia Sosnowiec i najważniejsze jest teraz dla mnie dobro klubu, który reprezentuję. Od początku spotkania będę skoncentrowany tylko na tym, żeby wygrać.

Według Ciebie co będzie kluczowe w starciu z Odrą? Na co musimy uważać?

–  Odra jest po dwóch porażkach na starcie sezonu. Spodziewam się mocnej, męskiej gry od pierwszej minuty. Grają u siebie i nie odpuszczą. Musimy się przeciwstawić zespołowi, który na nas ruszy, bo nie ma nic do stracenia. Nikt nam nie odda boiska za darmo. Musimy dołożyć jakości piłkarskiej w stosunku do ostatniego meczu. Jeżeli to zrobimy, to z Opola będziemy wracać z kompletem punktów.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin