W ostatnim meczu sezonu zasadniczego hokeiści ECB Zagłębia Sosnowiec przegrali na własnym lodzie 0:4.
Na początku spotkania po zderzeniu przy bandzie ucierpiał Oskar Krawczyk, który po chwili przy pomocy kolegów zjechał do boksu. Przypadkowo kijem w twarz dostał także Matthew Sozanski przez co musiał zejść do szatni. Pierwszą groźną akcję już w drugiej minucie meczu przeprowadził Jere Jokinen, który jednak trafił prosto w bramkarza „Pasów”. W dziewiątej minucie Dominik Nahunko „urwał” się defensywie gości jednak po szybkiej akcji posłał krążek wysoko nad poprzeczką. Chwilę później bliski szczęścia był Joni Piiponen, lecz z bliska gumę obok lewego słupka. W 14 minucie Igor Dzięciołowski czyli jeden z sędziów liniowych rozciął sobie rękę po jednej z akcji i potrzebna była interwencja służby medycznej gdyż na lodzie pojawiła się krew. Po kilku minutach gra została wznowiona i prowadziło ją trzech sędziów. Zaraz po przerwie goście zagrali przez dwie minuty w podwójnej przewadze. Z bliska wynik mógł otworzyć Sean Montgomery jednak przestrzelił. Po chwili Taavi Tiala trafił wprost w Niilo Halonena. W 16 minucie wynik meczu otworzył jednak Henry Karjalajnen, który przymierzył pod poprzeczkę. Minutę później szansę na doprowadzenie do wyrównania miał Jakub Wanacki, lecz strzelił wprost w łapaczkę Santeri Lipianena.

Na początku drugiej tercji sosnowiczanie po raz pierwszy w tym meczu zagrali w liczebnej przewadze. Swoich szans próbowali Aron Chmielewski i Michał Naróg jednak bardzo dobrze w bramce spisywał się Lipianen. Po chwili po wyjściu z boksu kar w sytuacji sam na sam znalazł się Olli Valtola jednak trafił wprost w Halonena. W 27 minucie meczu Cracovia podwyższyła swoje prowadzenie za sprawą właśnie Valtoli, który znalazł się przed bramką i posłał gumę tuż przy słupku. Dwie minuty później na tablicy wyników obok herbu Cracovii pojawiła się trójka, a składną akcję wykończył Damian Kapica. W połowie spotkania w klarownej sytuacji znalazł się Chmielewski jednak trafił w odbijaczkę bramkarza przyjezdnych. Kolejne minuty to przewaga Zagłębia jednak żadna z akcji nie przyniosła upragnionego trafienia.

W 42 minucie krążek po raz czwarty w dzisiejszym meczu znalazł się w bramce Zagłębia jednak sędziowie uznali tego gola dopiero po analizie wideo. Na listę strzelców wpisał się Eetu Maki, który nastrzelił leżącego Halonena. Nasz zespół mimo wielu prób nie był w stanie pokonać bramkarza drużyny gości. W jednej z ostatnich akcji meczu honorowego gola mógł zdobyć Sebastian Brynkus jednak po indywidualnej próbie nie zdołał pokonać Lipianena.
ECB Zagłębie Sosnowiec – Comarch Cracovia 0:4 (0:1, 0:2, 0:1)
0:1 Henry Karjalainen – Henry Karjalainen – Eetu Mäki, Sean Montgomery (15:49, 5/4)
0:2 Olli Valtola – Henry Karjalainen, Maciej Kruczek (26:53)
0:3 Damian Kapica – Fabian Kapica, Maciej Kruczek (27:53)
0:4 Eetu Mäki – Henry Karjalainen, Patryk Wajda (41:54, 5/4)
Sędziowali: Patryk Kasprzyk, Wojciech Wrycza
Minuty karne: 8-6
Strzały: 33-25
Widzów: 2833
Zagłębie: N. Halonen – M. Sozanski, B. Ciura, J. Jokinen, E. Kaczyński, J. Piipponen – M. Naróg, J. Wanacki, A. Chmielewski (2), J. Enlund (2), M. Roine (2) – K. Biłas, M. Kotlorz, V. Sirkiä, J. Alanen, S. Brynkus – O. Krawczyk (2), D. Nahunko, A. Gromadzki, P. Ciepielewski, M. Bernacki.
Cracovia: S. Lipiäinen – O. Jaśkiewicz (2), J. Michalski, T. Tiala (2), S. Montgomery, D. Kapica
(2) – P. Wajda, M. Jaracz, H. Karjalainen, O. Valtola, K. Mocarski – M. Noworyta, M. Kruczek, S. Gumiński, M. Bezwiński, E. Mäki – K. Mętel, J. Ślusarek, A. Dziurdzia, F. Kapica, A. Toussaint.