To nie był dobry wieczór dla hokeistów ECB Zagłębia Sosnowiec. Podopieczni Matiasa Lehtonena przegrali z GKS Tychy 1:4. Jedynego gola dla naszej drużyny zdobył Aron Chmielewski.
Pierwsze minuty dzisiejszego spotkania ukazały wyrównaną grę jednak z biegiem czasu to tyszanie zaczęli przeważać na lodzie. Optyczna przewaga dała przyjezdnym pierwszego gola w 11 minucie meczu. Po strzale Marka Viitanena krążek odbił się od jednego z zawodników Zagłębia i wpadł do bramki obok zmylonego Niilo Halonena. Chwilę później aktywny w tercji rywala był Sebastian Brynkus jednak w końcowym momencie swojej akcji nie zdołał czysto trafić w krążek. Ostatnie minuty premierowej to bardziej otwarta gra sosnowiczan jednak żadna z akcji nie przyniosła trafienia.

Na początku drugiej tercji podopieczni Matiasa Lehtonena doprowadzili do wyrównania za sprawą Arona Chmielewskiego, który mocno wystrzelił w stronę bramki zaskakując Ēriksa Vītolsa. Cztery minuty później tyszanie ponownie wyszli na prowadzenie. Po wygranym buliku krążek trafił pod kij Bartłomieja Pociechy, który wypalił w stronę bramki i zmieścił krążek przy słupku. W połowie tercji sosnowiczanie popełnili błąd zmiany za co nałożono na nich karę nadmiernej ilości graczy na lodzie. Moment ten wykorzystali goście, którzy po wymianie podań podwyższyli swoje prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Filip Komorski. W 35 minucie dogodną sytuację na złapanie kontaktu miał Dominik Nahunko, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem jednak nie zdołał pokonać Vitolsa. W ostatniej minucie tercji zakotłowało się pod bramką GKS jednak wynik nie zmienił się.

Trzecia tercja to tak naprawdę ciągła szarpanina między zawodnikami obu zespołów. Na siedem minut przed końcem meczu podopieczni Pekki Tirkkonena zagrali w podwójnej przewadze. O ile podwójna przewaga nie przyniosła zmiany rezultatu tak pojedyncza dała GKS Tychy czwartego gola. Krążek z backhandu w odsłoniętą część bramki skierował Mateusz Gościński. W 56 minucie nasza drużyna mogła zmniejszyć dystans do rywala jednak po odbitym krążku za bramką żaden z zawodników Zagłębia nie sięgnął gumy. Chwilę później zza linii bulika uderzył Michał Kotlorz jednak bez problemu ze strzałem tym poradził sobie bramkarz gości. W ostatniej minucie karą meczu za podcięcie z tyłu został ukarany Oskar Krawczyk, który najprawdopodobniej będzie musiał za to pauzować w niedzielnym meczu w Karwinie.

Dzisiejszego spotkania nie dokończył także Michał Bernacki, który po jednym ze starć zszedł do szatni trzymając się za bark.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 1:4 (0:1, 1:2, 0:1)
0:1 Mark Viitanen – Filip Komorski, Bartłomiej Jeziorski (10:07)
1:1 Aron Chmielewski (20:49)
1:2 Bartłomiej Pociecha – Juuso Walli, Jakub Janik (24:01)
1:3 Filip Komorski – Alan Łyszczarczyk, Mark Viitanen (31:53, 5/4)
1:4 Mateusz Gościński – Bartłomiej Pociecha, Rasmus Heljanko (52:49, 5/4)
Sędziowali: Patryk Kasprzyk i Przemysław Gabryszak
Minuty karne: 41-16
Strzały: 39-30
Widzów: 2811 (wyprzedano)
Zagłębie: N. Halonen – M. Sozanski, B. Ciura(2), J. Jokinen, A. Hämäläinen (2), J. Piipponen (2) – M. Naróg, J. Wanacki, A. Chmielewski(4), M. Roine, M. Bernacki – K. Biłas, M. Kotlorz, V. Sirkiä (2), J. Alanen, S. Brynkus – O. Krawczyk (25), P. Ciepielewski, D. Nahunko, E. Kaczyński, J. Sołtys (2).