Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Futbol Retro. 60 lat temu po raz pierwszy zdobyliśmy Puchar Polski!

Futbol Retro. 60 lat temu po raz pierwszy zdobyliśmy Puchar Polski!

26 lipca 2022

W 60. rocznicę zdobycia pierwszego w historii klubu Pucharu Polski przypominamy kulisy tego wydarzenia. 22 lipca 1962 roku, w dniu ówczesnego Święta Odrodzenia Polski, Zagłębie pokonało na Stadionie Śląskim Górnika Zabrze 2:1.

 

Po prawie pięcioletniej przerwie przywrócono do życia rozgrywki Pucharu Polski. Zagłębie, jak każdy reprezentant I ligi, przystąpiło do pucharowych zmagań dopiero od 1/16 finału i w dwóch pierwszych rundach spotkało się z dwoma śląskimi klubami niższych klas. Łatwo nie było, ale Zagłębiakom zasłużenie udało się przebrnąć obie te przeszkody. W ćwierćfinale czekał już renomowany Łódzki KS, ale będący w doskonałej formie sosnowiczanie wprost zdeklasowali rywala i to na jego stadionie.

W nagrodę wystartowali w Pucharze Zdobywców Pucharów

Półfinał z rozbitą po degradacji z ligi Cracovią, był tylko formalnością. Ale w finale przyszło się zmierzyć ulubieńcom Sosnowca z Górnikiem Zabrze, ubiegłorocznym mistrzem Polski, podrażnionym ambicją, ponieważ kilkanaście dni wcześniej tytuł utracili po przegranym dwumeczu na rzecz bytomskiej Polonii. Chorzowski stutysięcznik przyniósł szczęście piłkarzom Zagłębia, którzy zwyciężyli zabrzan 2:1 i po raz pierwszy w swojej historii zdobyli Puchar Polski! Efektem tego sukcesu była możliwość reprezentowania naszego kraju w powołanym do rywalizacji Pucharze Zdobywców Pucharów.

Do finałowego pojedynku Zagłębie przystąpiło podbudowane ostatnimi wysokimi zwycięstwami oraz chęcią rewanżu na górnikach za dwie porażki w lidze. Od początku meczu, sosnowiczanie osiągnęli wyraźną przewagę. Już w 15 minucie po dośrodkowaniu Józefa Gałeczki, piłkę celnym strzałem głową do zabrzańskiej bramki skierował Zbigniew Myga. Jeszcze do przerwy piłkarze Zagłębia powinni rozstrzygnąć losy tego spotkania. W 28’ po strzale aktywnego Gałeczki, futbolówkę z pustej bramki wybił obrońca Górnika. W 30’ Piecyk trafił w poprzeczkę, a 3 minuty później Kosider przymierzył w słupek bramki rywala. Górnik w tym czasie niewiele miał do powiedzenia.

Czesław Uznański uniósł puchar do góry…

Od początku drugiej połowy do ataku ruszyli zabrzanie i już w 47’ znakomitą sytuację na wyrównanie zaprzepaścił czołowy polski bombardier Ernest Pol, przenosząc nad poprzeczką piłkę z dwóch metrów! Zagłębie szybko otrząsnęło się z letargu i w 54’ dogodnej okazji nie wykorzystał Myga. Ale co się odwlecze… już minutę potem w podbramkowym zamieszaniu największym sprytem wykazał się Ginter Piecyk i podwyższył rezultat finału na 2:0. Górnicy nie spasowali, w 75’ pięknym strzałem z półobrotu Pol zdobył kontaktową bramkę. Zabrzanie rzucili się do ataku, licząc że wzorem poprzednich meczów pucharowych (z Ruchem i Odrą) uda im się odrobić straty w końcowych minutach. Ale defensywa Zagłębia grała bardzo rozważnie i nie dopuściła przeciwnika na swoje przedpole. Ruchliwi napastnicy starali się groźnie kontratakować by oddalić niebezpieczeństwo od własnej bramki. Wynik 2:1 nie uległ już zmianie i za kilka minut okazały puchar uniósł do góry kapitan Zagłębia – Czesław Uznański.

Zwycięski finał dał okazję wykazać się poetyckim talentem wśród kibiców. Jeden z nich ułożył wiersz, który przez jakiś czas krążył po Sosnowcu, a od zapomnienia uchronił go długoletni sympatyk Zagłębia – Ryszard Kluk.

Wiersz na chwałę Zagłębia

Lipcowe święto, gigant chorzowski
Mecz się rozpocznie o Puchar Polski
Zabrze faworyt, eksmistrz sprzed laty
Twierdzą, że sprawią Zagłębiu baty
Wszyscy czekamy zniecierpliwieni
Bo 15 minut są już spóźnieni
Słupek, poprzeczka, korner i auty
Tak do piętnastej było minuty
W tej oto minucie Gałeczka centruje
A Myga głową do siatki pakuje
W pięćdziesiątej piątej minucie Piecyk strzela
Wynik się zmienia, jest dwa do zera
W siedemdziesiątej piątej minucie strzał Pola
Przynosi wreszcie górnikom gola
Nieliczni jeszcze wierzą w te cuda
Że się zabrzanom mecz wygrać uda
Cieszmy się cieszmy, bo jest przecież z czego
Tak to Zagłębie koncert gry dało
Że lepsze było, Puchar wygrało

W nagrodę polecieli do Bułgarii

Obserwatorzy tego pasjonującego widowiska zgodnie orzekli, że lepszym zespołem było Zagłębie i wygrało zasłużenie. Ulubieńcy Sosnowca mieli więcej więcej gry, dokładniej rozgrywali piłkę i posiadali w swoich szeregach pięciu równorzędnych napastników. Wyróżniono „żywego jak srebro” Mygę, twardo grającego na środku napadu Kosidera, dynamicznego Piecyka, popisującego się szybkimi rajdami Gałeczkę oraz umiejętnie asekurującego poczynania kolegów „Prezesa” Uznańskiego. Trójka obrońców, wspierana przez Fulczyka stanęła na wysokości zadania i Machnik w bramce był rzadko absorbowany przez byłych kompanów.

GKS Zagłębie tuż po zdobyciu Pucharu Polski (1962). Od lewej: Józef Gałeczka, Alojzy Fulczyk, Zbigniew Myga, Roman Bazan, Reinhold Kosider, Ginter Piecyk, Franciszek Skiba, Witold Majewski, Włodzimierz Śpiewak, Józef Machnik, Czesław Uznański. fot.Jerzy Bydliński, archiwum klubu.

Po takim wielkim sukcesie piłkarze mieli niewiele czasu na świętowanie z licznymi zagłębiowskimi kibicami. Otóż bezpośrednio po meczu udali się do Warszawy, by po noclegu w hotelu, nazajutrz udać się samolotem PLL Lot do bułgarskiej Warny. Tam, konkretnie w Słonecznym Brzegu, przez prawie 2 tygodnie przebywali na zgrupowaniu, przygotowując się do nowego sezonu.

Finał 22 VII 1962 Zagłębie – Górnik Zabrze 2:1 (1:0). Chorzów – Stadion Śląski, widzów 25.000. Sędzia Gorączniak (Poznań)
1:0 – Myga 15’, 2:0 – Piecyk 55’, 2:1 – Pol 75’
Skład Zagłębia: Machnik – Skiba, Bazan, Śpiewak – Fulczyk, Majewski – Myga, Uznański, Kosider, Gałeczka, Piecyk. Trener: Teodor Wieczorek.

Opracowanie graficzne zdjęć: Andrzej Wydrychiewicz.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin