Strona główna / Hokej Aktualnosci / Aktualności / Damian Tyczyński: Błędami sami przegraliśmy ten mecz

Damian Tyczyński: Błędami sami przegraliśmy ten mecz

6 stycznia 2024

W pierwszym domowym meczu Nowego Roku zawodnicy Zagłębia Sosnowiec przegrali po dogrywce z JKH GKS-em Jastrzębie 2:3. Pierwszą z dwóch bramek dla sosnowiczan strzelił Nikita Butsenko, a asystował mu Damian Tyczyński, który podsumował starcie z finalistą Pucharu Polski.

Napastnik naszego zespołu indywidualnie rozpoczął bardzo dobrze 2024 rok. W poprzednim spotkaniu z Comarch Cracovią strzelił gola, a kolejnym przed własną publicznością zanotował asystę przy bramce otwierającej mecz.

Wiadomo, że trochę brakuje tych goli, nie za bardzo je strzelam. Co prawda asysty wpadają. Fakty jednak są takie, że przegraliśmy dwa mecze na start Nowego Roku – mówił po meczu z JKH GKS-em Jastrzębie Damian Tyczyński, napastnik Zagłębia Sosnowiec.

Spotkanie należało do wyrównanych, bowiem jeszcze po starcie trzeciej tercji podopieczni Piotra Sarnika prowadzili 2:0. Bramki dla drużyny z Jastrzębia-Zdroju padły odpowiednio w 5. i 17. minucie ostatniej części meczu.

Ponownie wygrywaliśmy w trzeciej tercji i przegraliśmy spotkanie po dogrywce. W Krakowie było tak samo. Również prowadziliśmy i ulegliśmy. Chyba nie potrafimy grać wtedy, kiedy prowadzimy, bo gdzieś się uspokajamy i robimy głupie błędy, a zawodnicy drużyny przeciwnej wjeżdżają w nas, jak chcą. Albo nie powinniśmy wygrywać w trzeciej tercji i walczyć, bo nie wiem, który to mecz z kolei, kiedy gramy na styku, a pod koniec popełnimy głupi błąd, przez co ważą się losy spotkania i kończy się ono na korzyść przeciwnika – kontynuował 23-latek.

Druga tercja nie należała dla zawodników Zagłębia do łatwych. Jastrzębianie zdecydowanie kontrolowali jej przebieg, nieustannie sprowadzając gospodarzy do defensywy. Mimo to ekipa z Zagłębia Dąbrowskiego dzielnie zniosła trudy drugich dwudziestu minut, utrzymując czyste konto (prowadzenie 2:0 przed startem III tercji).

W pierwszej tercji zagraliśmy bardzo dobrze. Nie wiem natomiast, co się z nami stało w drugiej tercji. Przeciwnik się na nas rzucił, a my praktycznie staliśmy. Gdyby nie Mikołaj Szczepkowski to po drugiej tercji jastrzębianie mieliby na swoim koncie sześć bramek. Rywale na nas tarli i byli też tym zmęczeni. Wybroniliśmy to, a w trzeciej tercji ponownie doszło do głupich błędów z naszej strony. To nie GKS wygrał ten pojedynek, a my sami go przegraliśmy przez nasze pomyłki – powiedział Tyczyński.

Zagłębie zwłaszcza w ostatnich fragmentach meczu miało wiele dogodnych, lecz niewykorzystanych sytuacji. Sosnowiczanie grali w III tercji w przewadze pięciu na trzech, a w późniejszej dogrywce nie wykorzystali sytuacji sam na sam.

Jak mówi klasyk, jeśli nie wykorzysta się pięciu na trzech, to nie można wygrać meczu. Tak samo było później z sytuacją sam na sam w dogrywce. Nie strzeliliśmy gola. Przeciwnik miał okazję sam na sam i wykorzystał ją, przez co my w rezultacie przegraliśmy spotkanie – podsumował Damian Tyczyński.

(KS)

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2020 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin