Mistrzostwa Świata Dywizji IA za nami. Hokejowy turniej, który rozegrano na sosnowieckim lodowisku podsumował obrońca ECB Zagłębia Sosnowiec – Jakub Wanacki.
Reprezentacja Polski w ostatnim meczu przegrała z Litwą i zakończyła ostatecznie turniej na czwartym miejscu.
– To jest sport ale ciężko nam wszystkim jest się z tym pogodzić. Wiedzieliśmy, że Litwa swoje wszystkie mecze w tym turnieju miała na styku. Podeszliśmy z należytym szacunkiem i respektem do rywala. Ciężko myśleć jednak o zwycięstwie gdy strzelamy w meczu tylko jednego gola. Udało nam się odrobić straty i mieliśmy jeszcze dwadzieścia minut gry żeby odwrócić losy tego meczu. Jest nam wszystkim po prostu przykro, że nie udało nam się wywalczyć tego awansu – powiedział Jakub Wanacki.

Sosnowiecki turniej był bardzo wyrównany. Wiele spotkań rozstrzygać musiał dodatkowy czas gry czy rzuty karne.
– Nie graliśmy źle, mieliśmy te szanse jednak nie potrafiliśmy z nich skorzystać. Kończymy sezon ze spuszczonymi głowami, a powinno to wyglądać zupełnie inaczej. Przez cały turniej jako drużyna uważam, że funkcjonowaliśmy bardzo dobrze. Graliśmy to co zakładaliśmy, a turniej był tak wyrównany, że do ostatniego meczu ważyły się jego losy – dodał „Wanek”.
Na koniec obrońca grający na co dzień w Sosnowcu przekazał podziękowania do kibiców polskiej reprezentacji.
– Zarówno ja jak i cała drużyna dziękujemy każdemu za poświęcony czas i wspieranie nasz podczas tego turnieju. Dzięki nim czuliśmy to, że gramy u siebie. Ciężko będzie o nim zapomnieć. W sezonie po przegranym meczu mamy kolejne spotkania, a tu udajemy się na przerwę posezonową i trzeba czekać na kolejną szansę cały rok. Byliśmy kroczek od hokejowej elity, wielka szkoda – zakończył Wanacki.