Strona główna / Hokej Aktualnosci / Aktualności / Kasia Koćma – oaza spokoju w emocjonalnym, sportowym środowisku

Kasia Koćma – oaza spokoju w emocjonalnym, sportowym środowisku

22 września 2022

Przed rozpoczęciem sezonu 2022/2023 Polskiej Hokej Ligi do naszych szeregów dołączyła nowa fizjoterapeutka – Katarzyna Koćma. Zapytaliśmy Kasię jak radzi sobie z drużyną seniorską i jakie metody stosuje w pracy z hokeistami. 

Jak to się stało Kasiu, że do nas trafiłaś?

Kasia Koćma: Dotarły do mnie informacje, że nie macie aktualnie fizjoterapeuty. Dostałam numer telefonu od jednego z Waszych sponsorów i po jednej rozmowie już wiedziałam, że panuje u Was fajna atmosfera. Potrzebowałam kilku dni na zastanowienie, poukładanie sobie mojego harmonogramu, aby pogodzić dwie pracę i tak oto jestem.

Miałaś okazję współpracować już ze sportowcami, jednak środowisko hokejowe to dla Ciebie zupełna nowość. Spędziłaś już wystarczająco dużo czasu w naszym klubie. Jaka jest różnica pomiędzy poprzednimi ,,pacjentami”, a seniorską drużyną hokeja?

Kasia Koćma: Różnice widzę każdego dnia, rzeczywiście jest ich coraz więcej. Na pewno jest to inna kontuzyjność. Tutaj mam do czynienia więcej z barkami, kończynami górnymi, od czasu do czasu kręgosłup, kolana najmniej. Natomiast w koszykówce czy w siatkówce były to zazwyczaj kończyny dolne. Budowa ciał chłopaków również jest inna, są na pewno szczuplejsi. Oczywiście nie ujmując im niczego, są na pewno tak samo silni jak koszykarze czy siatkarze. Schemat pracy jest bardzo podobny. Jestem do dyspozycji przed treningiem, w trakcie oraz oczywiście po treningu. Tutaj chłopaki nie mieli do czynienia z niektórymi metodami, które stosuję, więc oni też się ich uczą i widzą, że to naprawdę pomaga, że jest lepiej. Jest to bardzo fajne, bo udało mi się ich przekonać do pewnych sposobów pracy.

Czy praca wykonana w okresie przygotowawczym procentuje teraz po rozpoczęciu Polskiej Hokej Ligi?

Kasia Koćma: Mam taką nadzieję i trzymam za to kciuki, bo oczywiście im mniej kontuzji tym lepiej dla nas wszystkich. Każdy jest zadowolony. Ja, bo nie mam tyle pracy, chłopaki bo mogą po prostu grać i się tym cieszą, trener bo ma wszystkich do dyspozycji. Staram się pokazywać drużynie co mogą robić, aby zapobiegać tym kontuzjom na lodzie. Cieszę się, że dbają o swój samorozwój i sami podpytują mnie co mogą robić i w jaki sposób. Nie muszą mieć nikogo ,,nad głową”, żeby zmuszał ich do pracy. Myślę, że to że oni dbają o siebie sami, przed treningiem, po treningu na pewno zaprocentuje w lidze. Ja jestem tylko dodatkiem. Proponuję im różne rozwiązania jak np. ostrzyknięcie osoczem czy kolagenem, aby barki były w lepszym stanie.

Kasiu, powiedz nam jeszcze jak znosisz zimno? Jesteś obecna na treningach, stoisz w boksie na meczach domowych i wyjazdowych. Przyzwyczaiłaś się już do temperatur, które panują na lodowisku?

Kasia Koćma: Cały czas staram się do tego przyzwyczaić. Zauważyłam, że im jestem starsza, tym dalej trzymam się od zimna. Trzeba się faktycznie bardzo ciepło ubierać. Czapka, rękawiczki i kurtka to podstawa. Chłopaki też o mnie bardzo dbają. Jak widzą mój czerwony nos to dopytują czy zmarzłam. Śmieje się często, że nauczę się przy Was morsować. Cieszę się, że tutaj jestem i poznałam tak fajnych, wartościowych ludzi.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2020 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin