Strona główna / Hokej Aktualnosci / Aktualności / Porażka w cieniu kontrowersji

Porażka w cieniu kontrowersji

19 listopada 2021

35 sekund – tyle zabrakło hokeistom Zagłębia Sosnowiec by wywalczyć punkt z liderem PHL. Kilkanaście sekund wcześniej doszło do kontrowersyjnej sytuacji gdzie nie odgwizdano przewinienia na naszym zawodniku.

W pomeczowej wypowiedzi szkoleniowiec sosnowiczan przekazał, że najprawdopodobniej klub złoży protest w tej sprawie.

Przez większość spotkania na lodzie przeważali gospodarze, Zagłębie starało się natomiast grać z kontry. W przeciągu dziesięciu pierwszych minut miejscowi trzykrotnie zagrozili bramce strzeżonej przez Michała Czernika. Najpierw swoich sił próbował Mateusz Michalski, chwilę później silnie huknął Anthon Eriksson zaś sytuacji sam na sam nie zdołał wykończyć Grzegorz Pasiut. Nasz zespół pierwszą groźną akcję przeprowadził w 11 minucie, jednak rajd Aleksandra Wasiljewa powstrzymał John Murray. Bramkarz GKS skapitulował jednak chwilę później gdy podanie z prawej strony tafli na gola zamienił Jewgienij Nikiforow. „GieKSa” do wyrównania mogła doprowadzić jeszcze w pierwszej tercji jednak krążek po strzale Patryka Krężołka odbił się od słupka.

W drugiej tercji szczęście sprzyjało ponownie naszej drużynie gdyż po uderzeniu Erikssona krążek trafił w poprzeczkę. Wcześniej pięknym rajdem popisał się Patryk Wronka, który minął dwóch zawodników Zagłębia i uderzył nad bramką. Dużo większą precyzją w 36 minucie popisał się Jarosław Rzeszutko, który znalazł się przed Murray’em i skierował krążek do siatki tuż przy słupku.

Na początku trzeciej odsłony już pierwsza z akcji mogła przynieść kolejnego gola dla podopiecznych Grzegorza Klicha jednak guma odbił się od prawego słupka katowickiej bramki po akcji Waslijewa. Chwilę później gospodarze zdobyli kontaktową bramkę, a strzałem zza zasłony Czernika zaskoczył Wronka. Trafienie zmotywowało podopiecznych Jacka Płachty, którzy dwie minuty później doprowadzili do wyrównania, a krążek w okienko skierował Pasiut.

W ostatniej minucie meczu sosnowiczanie wyprowadzili dwójkowy atak, który przerwany został przez zawodnika GKSu Katowice w nieprzepisowy sposób. Żaden z arbitrów nie nałożył kary uderzenia kijem na zawodnika gospodarzy mimo protestów całego boksu Zagłębia. Chwilę później katowiczanie po wygranym wznowieniu rozegrali akcję, po której padła decydująca bramka. Po strzale Erikssona krążek mimo interwencji Czernika wturlał się tuż przy słupku za linię bramkową.

Tym samym lider po ciężkiej przeprawie zainkasował komplet punktów, a sosnowiczanie mimo ambitnej walki pozostali dzisiaj z niczym.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 3:2 (0:1, 0:1, 3:0)

0:1 Jewgienij Nikiforow – Aleksandr Wasiljew (11:54)
0:2 Jarosław Rzeszutko – Martin Przygodzki (35:08)
1:2 Patryk Wronka – Kalle Valtola, Grzegorz Pasiut (42:05)
2:2 Grzegorz Pasiut – Carl Hudson, Patryk Wronka (44:19)
3:2 Anthon Eriksson – Mathias Lehtonen (59:25)

Sędziowali: Robert Długi, Mateusz Niżnik (główni)- Maciej Byczkowski, Grzegorz Cytawa (liniowi)
Minuty karne: 6-8
Strzały: 51-17
Widzów: 1020

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Jakimienko; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Mularczyk, Monto, Bepierszcz – Hudson, Wanacki; Krężołek, Lehtonen, Eriksson – Musioł, Valtola; Ciepielewski, Michalski, Prokurat.

Zagłębie: Czernik – Naróg, Syrojeżkin; Nikiforow, Wasiljew, Bernacki – Bychawski, Jaśkiewicz; Przygodzki, Rzeszutko, Dubinin – Khoperia, Mickiewicz; Sikora, Kozłowski, Lundvald – Luszniak, Kasprzyk, Gusiew.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2020 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin