Strona główna / Hokej Aktualnosci / Aktualności / Zagłębie walczyło do końca

Zagłębie walczyło do końca

18 października 2021

Zagłębie Sosnowiec było bliskie wywalczenia kolejnych wyjazdowych punktów. Po czwartkowej wygranej w Katowicach w niedzielę wicelider był od sosnowiczan minimalnie lepszy.

Każda z niedzielnych tercji różniła się od siebie. Pierwsza była wyrównana, druga należała do gospodarzy zaś ostatnią wygrało Zagłębie.

Wynik meczu w 10 minucie otworzył Lauri Huhdanpää, który z ostrego kąta posłał krążek obok ręki Marcela Kotuły. W 15 minucie sosnowiczanie stracili jednego ze swoich zawodników bowiem przy bandzie został zaatakowany Damian Piotrowicz, który zjechał do szatni z bólem ręki. Konsekwencją ataku na naszego zawodnika była pięciominutowa kara dla Michała Zająca. Chwilę później kolejne przewinienie popełnił Aleksandr Radionow i sosnowiczanie grali w podwójnej przewadze. Fakt ten wykorzystał Jewgienij Nikiforow, po którego strzale krążek po interwencji bramkarza wturlał się za linię bramkową.

W drugiej odsłonie gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Najpierw gapiostwo naszej defensywy wykorzystał Mikałaj Syty, który wjechał do tercji i posłał krążek obok Kotuły zaś w 36 minucie podanie z prawej strony wykorzystał Michaił Szabanow, który bliska posłał krążek do siatki.

Prawdziwe emocje pojawiły się na pięć minut przed końcem meczu. W 54 minucie grając w liczebnej przewadze podopieczni Grzegorza Klicha popełnili błąd rozegrania krążka i po szybkiej kontrze na listę strzelców wpisał się Robert Arrak. Gdy większość zgromadzonych kibiców myślała już, że jest „po meczu” do ataku ruszyli sosnowiczanie, którzy w przeciągu trzech minut strzelili trzy bramki. Na listę strzelców wpisali się Bartłomiej Bychawski, Andrej Dubinin i Tomasz Kozłowski. Trafienia sosnowiczan przedzieliła niestety jeszcze bramka Szabanowa w liczebnej przewadze. Jednobramkowa strata gwarantowała emocje do samego końca i tak właśnie było. Zagłębie w ostatniej minucie grając bez bramkarza starało się doprowadzić do remisu jednak żaden ze strzałów naszych zawodników nie znalazł drogi do bramki. Ostatecznie to miejscowi mogli się cieszyć z kompletu punktów, a walczące do końca meczu Zagłębie musiało pogodzić się z minimalną porażką.

KH Energa Toruń – Zagłębie Sosnowiec 5:4 (1:1, 2:0, 2:3)

1:0 Lauri Huhdanpää – Jegor Szkodienko, Aleksandr Rodionow (09:11)

1:1 Jewgienij Nikiforow – Michał Naróg, Michaił Syrojeżkin (16:26, 5/3)

2:1 Mikałaj Syty – Michaił Szabanow, Alaksandr Szkrabau (22:09)

3:1 Michaił Szabanow – Jegor Rożkow, Mikałaj Syty (36:55)

4:1 Robert Arrak – Patryk Kogut (54:14, 4/5)

4:2 Bartłomiej Bychawski – Oskar Jaśkiewicz, Dominik Nahunko ( 55:17, 5/4)

5:2 Michaił Szabanow – Jegor Rożkow, Mikałaj Syty (56:59, 5/4)

5:3 Andrej Dubinin – Nikita Mickiewicz, Armen Khoperia (57:12)

5:4 Tomasz Kozłowski – Jewgienij Nikiforow, Aleksandr Wasiljew (58:36)

Sędziowali: Robert Długi, Mateusz Niżnik (główni) – Grzegorz Cytawa, Andrzej Nenko (liniowi).

Minuty karne: 11-12

Strzały: 37-36

Widzów: 1200

KH Energa: Mölder – Kozłow, Szkrabau, M.Kalinowski, K.Kalinowski, Kogut – Szkodienko, Rodionow (2), Szabanow, Arrak, Huhdanpää – Jaworski, Zieliński, Limma, Syty, Korczocha – Schafer, Mazurkiewicz, Olszewski, Rożkow, Zając (5)

Trener: Jussi Tupamäki

Zagłębie: Kotuła – Naróg, Syrojeżkin, Nikiforow (2), Wasiljew (2), Lundvald – Bychawski (2), Jaśkiewicz (2), Przygodzki, Rzeszutko, Piotrowicz – Khoperia, Luszniak, Dubinin, Kozłowski, Nahunko – Opiłka, Mickiewicz, Kasprzyk, Sikora, Blanik (2)

Trener: Grzegorz Klich

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2020 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin