Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / CLJ: Nie taki diabeł straszny…! Młodzież pokazała charakter!

CLJ: Nie taki diabeł straszny…! Młodzież pokazała charakter!

20 sierpnia 2022

W meczu 2. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U17 Zagłębie Sosnowiec przegrało z Lechem Poznań 1:2 (0:1). Spotkanie obfitowało w gole, kartki, kontrowersje i walkę do ostatniego gwizdka. To wszystko działo się podczas ulewnego deszczu, który zmusił zespoły do różnych wariantów gry.

Przed tym spotkaniem faworyt był tylko jeden – Lech Poznań. „Kolejorz” przyjechał do Sosnowca po wysokim zwycięstwie 7:0 z Zawiszą Bydgoszcz. W składzie gości znalazło się aż 8 zawodników U15, którzy w poprzednim sezonie świętowali mistrzostwo Polski.

Mecz rozpoczął się w strugach deszczu i przez pierwsze minuty zawodnicy obu zespołów próbowali znaleźć swój sposób na grę. Szybciej w tych warunkach zaadoptowali się piłkarze Lecha. W 10 minucie piłkę na 16 metrze otrzymał Nikodem Stachowicz, który mając obrońcę Zagłębia na plecach obrócił się i płaskim strzałem na dalszy słupek pokonał Ziemowita Króla. Po straconym golu sosnowiczanie ruszyli do ataku. W 18 minucie blisko wyrównania był Bartosz Zawojski, który z rzutu wolnego wkręcał piłkę w okienko, ale skutecznie interweniował Wojciech Zborek. W 31 minucie mocno „zagotował się” sztab naszego zespołu. Zawojski został kopnięty w polu karnym rywala, ale nie upadł i do końca starał się utrzymać przy piłce. „Gdyby się przewrócił, to mielibyśmy rzut karny” – krzyczał przy linii Łukasz Nadolny, trener naszego zespołu.

Już w początkowej fazie drugiej połowy doszło do kontrowersji. Piłkę w sosnowieckim polu karnym otrzymał Nikodem Stachowicz. Sędzia liniowy podniósł chorągiewkę, a zawodnicy Zagłębia przestali grać. Piłkarz Lecha umieścił piłkę w siatce i goście cieszyli się z prowadzenia 2:0. Arbiter główny podbiegł do sędziego liniowego, skonsultował całą sytuację i utrzymał pierwszą decyzję o przyznaniu gola poznaniakom. – Doskonale zdaję sobie sprawę, że gra się do gwizdka. Jednak to jest impuls. Chorągiewka poszła w górę i zespół był pewien, że będzie spalony. Arbiter po meczu przeprosił, ale to nic nie zmienia, bo gol został uznany – denerwował się po meczu szkoleniowiec Zagłębia.

W naszym zespole doszło do szeregu zmian, które okazały się kluczowe w końcówce spotkania. W 83 minucie sosnowiczanie wykonywali rzut rożny. Znakomite dośrodkowanie Bartosza Zawojskiego zamienił na gola Bartłomiej Ściera, który głową skierował piłkę do bramki. Obrońca na boisku pojawił się zaledwie 180 sekund wcześniej. – Ten gol dodał nam wiatru w żagle. Drużyna podpięła się do butli z tlenem i uwierzyła, że jeszcze możemy tutaj doprowadzić do remisu – zaznacza Nadolny.

Ostanie minuty to atak za atakiem Zagłębia. Poznaniacy ratowali się wybijaniem piłki poza pole karne. Kolejne trzy rzuty rożne dały trzy szanse na zdobycie gola. Obrońcy Lecha dwukrotnie wybijali piłkę sprzed linii bramkowej. – Ćwiczymy stałe fragmenty. Często one decydują o wyniku meczu. Dzisiaj zdobyliśmy gola i później w ten sam sposób mogliśmy doprowadzić do wyrównania. Cieszy powtarzalność – tłumaczy trener.

Zagłębie ostatecznie przegrało z Lechem 1:2. Mimo porażki drużyna zasłużyła na ogromne brawa za walkę do ostatnich sekund. – To jest nasza cecha. Właśnie ta waleczność. Wpajamy to zawodnikom na każdym treningu, że mecz trwa 90 plus. Zespół zostawił serce na boisku i nie przestraszył się rywala – dodaje Nadolny.

Zagłębie Sosnowiec – Lech Poznań 1:2 (0:1)

0:1 Nikodem Stachowicz, 10 minuta

0:2 Nikodem Stachowicz, 54 minuta

1:2 Bartłomiej Ściera, 83 minuta

Zagłębie: Król – Mędrala (80’ Ściera), Żądło (80’ Orczyk), Krawiec, Tomala, Stawowy, Gaszewski (60, Dąbek), Zawojski, Górkiewicz (65’ Blecharczyk), Śliwiński (80’ Surlej), Siwek (80′ Tobiczyk)

Lech: Zborek – Sokołowski, Wołowiec, Skowroński, Nowak, Zaranek, Stachowicz, Kuchta, Stankiewicz (70’ Zaczek), Bakhno, Chejdysz

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin