Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Odkurzamy sezon 1988/89. Stadion Ludowy niezdobytą twierdzą!

Odkurzamy sezon 1988/89. Stadion Ludowy niezdobytą twierdzą!

5 października 2021

W ramach cyklu „Futbol retro” wspominamy sezon 1988/89, który przyniósł Zagłębiu wielki sukces, jakim był powrót drużyny do ekstraklasy. To był przedostatni taki wyczyn w historii Klubu – po raz ostatni nad Brynicą cieszono się z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2018 roku. Wówczas pobyt w elicie klubowej piłki potrwał tylko sezon, w 1989 roku awans Zagłębia oznaczał 3-letni pobyt w gronie najlepszych drużyn w kraju.

W trakcie sezonu 1988/89 sosnowiczanie dwukrotnie zmierzyli się z Resovią Rzeszów, naszym najbliższym rywalem w rozgrywkach Fortuna I Ligi. Oba mecze Zagłębie wygrało (2:0 w Rzeszowie i 1:0 na Stadionie Ludowym), a szczególnie cenne było to osiągnięte na swoim boisku. Po nim awans był już na wyciągnięcie ręki… Dodajmy, że żaden z rywali nie zdobył w sezonie 1988/89 Ludowego, w Sosnowcu Zagłębie nie poniosło ani jednej porażki…

Do trzech razy sztuka!

Do trzech razy sztuka, chciałoby się rzec. To znane przysłowie jak ulał pasuje do sytuacji Zagłębia. Dopiero trzeci drugoligowy sezon dostarczył sympatykom klubu wielu emocji, zakończonych wielkim sukcesem w postaci awansu do I ligi! Trzeci rok pracy trenera Józefa Gałeczki i jego asystenta Leszka Baczyńskiego przyniósł wreszcie spodziewane efekty, choć początkowo na mistrzostwo grupy się nie zanosiło.

Zaczęło się od porażki 0:1 tam, gdzie Zagłębiakom nigdy nie szło, czyli na stadionie Broni Radom. Później były co prawda 3 planowe zwycięstwa (w tym za 3 punkty na obiekcie beniaminka z Łęcznej), ale z Olsztyna powrócono bez żadnej zdobyczy. Zresztą wyjazdowe mecze w tej rundzie nie były mocną stroną Zagłębia. Zanotowano bowiem 5 porażek (wszystkie po 0:1!) i tylko Rzeszów dwukrotnie przyniósł szczęście. Ze stolicy Podkarpacia przywieziono bowiem 4 pkt za wygrane z Resovią 2:0 i Stalą 1:0.

Ludowy niezdobytą twierdzą…

Dobrze, że Stadion Ludowy okazał się niezdobytą twierdzą i 1 pkt wywiózł jesienią tylko krakowski Hutnik (0:0). W pozostałych spotkaniach rozgrywanych w Sosnowcu, rywale nie zdobyli ani jednego gola, a GKS Bełchatów i Igloopol Dębica nawet poległy po 0:4. Za te mecze sosnowiczanie zebrali zasłużone pochwały. Okresami Zagłębie przewodziło drugoligowej stawce, ale ścisk w czołówce był taki duży, że prawie po każdej kolejce zmieniał się lider.

Ostatecznie, po I rundzie było niezłe III miejsce, 22 pkt i stosunek bramkowy 20:5. O jeden punkt więcej zgromadziły Motor Lublin i Hutnik Kraków, czyli pozycja do walki o ekstraklasowe szlify była obiecująca. W pierwszych pięciu wiosennych meczach przyszło sosnowiczanom zagrać z zespołami z samego końca ligowej tabeli, w tym z czterema beniaminkami. Dwa z tych spotkań zakończyły się wygranymi – 1:0 z Bronią u siebie oraz 2:0 z Borutą w Zgierzu.

Kolejne dwa, to niespodziewane bezbramkowe remisy z outsiderem z Łęcznej oraz Karpatami w Krośnie. Dopiero wygrana 6:1 ze Stomilem Olsztyn zadowoliła wszystkich. Trzy zdobyte punkty pozwoliły awansować Zagłębiu na II pozycję i zmniejszyć stratę do liderującego Motoru do 1 pkt. Sytuacja w czołówce powoli tak się kształtowała, że zanosiło się iż walka o główną premię sezonu rozstrzygnie się właśnie między tymi dwoma drużynami.

Kluczowy mecz z Motorem

Pozostali rywale coraz bardziej odstawali od prowadzącego i regularnie grającego duetu. Zmiana nastąpiła w XXIII kolejce, gdy Motor przegrał w Stalowej Woli i Zagłębie wygrywając 2:1 w Krakowie z Hutnikiem awansowało na I miejsce, którego już nie opuści do końca rozgrywek! Sosnowiczanie nadal grali skutecznie, szczególnie w obronie – po 26 grach mieli na koncie tylko 7 straconych goli. I w tej to właśnie kolejce rozegrano mecz prawie decydujący o awansie do I ligi. Do Sosnowca przyjechał najgroźniejszy konkurent, czyli lubelski Motor.

Dawno niewidziane tłumy na Stadionie Ludowym oglądały rozgrywany w ulewnym deszczu emocjonujący pojedynek, który zakończył się zasłużoną wygraną Zagłębia 1:0 (,,złoty gol” był autorstwa Grzegorza Waliczka). Po tym meczu przewaga nad Motorem wzrosła do 3 pkt, a do końca 4 kolejki. Szansa była więc duża, nastąpiła pełna mobilizacja i sosnowiczanie nie zaprzepaścili tej okazji.

Feta po awansie…

Po wygranej za 3 pkt, czyli 4:0 z Avią Świdnik (3 gole Mirosława Wnuka), powrót do I ligi był dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło tylko wygrać u siebie następny mecz ze Stalą Rzeszów w przedostatniej kolejce. I to się stało. Choć obiektywnie trzeba przyznać, że wygrana 2:1 przyszła z najwyższym trudem, a decydujący gol Zbigniewa Grędy (z rzutu rożnego) padł tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. Chwilę potem wszystkich ogarnęła wielka radość i rozpoczęło się wielkie świętowanie. Po 3 latach ekstraklasa wróciła do Sosnowca!

W ostatnim meczu sezonu z Igloopolem w Dębicy nie zagrano już z taką determinacją jak dotychczas i skończyło się pierwszą w tej rundzie porażką (2:3). Co ciekawe, awans ten bardzo wysoko cenił sobie trener Gałeczka. Jak sam po latach mówił, że na równi z czterema Pucharami Polski, które miał okazje zdobyć.

– Objąłem dość niespodziewanie drużynę rozbitą po spadku, odszedł trener Kopa, a ja schorowany na stawy biodrowe. Ale systematyczną pracą z Leszkiem Baczyńskim, po trzech latach pracy udało się skonsolidować zespół i wygraliśmy II ligę jak najbardziej zasłużenie i co istotne – na trybuny Stadionu Ludowego wrócili kibice – powiedział Gałeczka.

Końcowa tabela:

1 ZAGŁĘBIE 30 47 45 – 13
2 Motor Lublin 30 42 41 – 18
3 Hutnik Kraków 30 39 44 – 26
4 Stal Stalowa Wola (s) 30 38 32 – 18
5 Stal Rzeszów 30 38 38 – 26
6 Igloopol Dębica 30 37 38 – 32
7 Resovia Rzeszów 30 35 28 – 21
8 Górnik Knurów 30 33 37 – 30
9 GKS Bełchatów 30 33 24 – 22
10 Lechia Gdańsk (s) 30 29 28 – 33
11 Stomil Olsztyn (b) 30 25 26 – 37
12 Karpaty Krosno (b) 30 22 20 – 36
13 Avia Świdnik 30 21 30 – 45
14 Broń Radom 30 16 20 – 41
15 Górnik Łęczna (b) 30 15 10 – 30
16 Boruta Zgierz (b) 30 10 13 – 46

Rozegrane mecze (20 zawodników):

Gałuszka 30, Wnuk 29, Bęben 28, Kordysz 27, I.Krupa 27, Z. Gręda 25, Mizia 25, W. Sączek 25, Bałaga 24, Waliczek 24, Wojciechowski 21, Hamerlik 20, Wykurz 15, Stachurski 12, Wencek 12, Kowalski 10, R. Nowak 8, Bobrowicz 2, Juda 2, T. Kulawik 1. Strzelcy bramek (45): Waliczek 11, Mizia 8, Wnuk 8, Kordysz 6, Gałuszka 2, Z. Gręda 2, Hamerlik 2, Kowalski 1, W. Sączek 1, Wencek 1, Wojciechowski 1, Wykurz 1 oraz 1 gol samobójczy – P. Młocek (Karpaty Krosno).

Tekst powstał na podstawie książki Jacka Skuty:Zagłębie Sosnowiec. Historia Piłki Nożnej”.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin