DO MECZU POZOSTAŁO:

DNI

GODZ

MIN

2024-04-12 18:00

<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>268</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>270</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>272</b><br />
h

Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Wspominamy sezon 1981/82 ze stanem wojennym w tle…

Wspominamy sezon 1981/82 ze stanem wojennym w tle…

14 grudnia 2021

W 40. rocznicę stanu wojennego wspominamy sezon 1981/82, na którym swoje piętno wywarły wydarzenia związane z jego rygorami. Stan wojenny wpłynął m.in. na przygotowania Zagłębia do ligowej wiosny.

 

Stoją od lewej: Zbigniew Myga (asystent trenera), Andrzej Łakomiec, Jerzy Zarychta, Jan Urban, Janusz Koterwa, Marek Bęben, Krzysztof Słabik, Wojciech Rudy, Waldemar Miska, Mirosław Makowski, Włodzimierz Mazur; trener Kazimierz Szmidt.
W dolnym rzędzie od lewej: Andrzej Przenniak, Jan Woźnica, Robert Majewski, Jarosław Konopka, Karol Kordysz, Jurek Bryła, Edward Koczuba, Jakub Nowak, Przemysław Czapla, Wojciech Sączek.

Piłkarze w mniejszym stopniu niż przedstawiciele innych zawodów odczuli dolegliwości związane z wprowadzeniem stanu wojennego, niemniej sporym utrudnieniem były kartki na żywność i inne artykuły pierwszej potrzeby. W trakcie zimowych przygotowań doszło do takiej sytuacji, że sosnowiczanie na obóz do Ustronia Jaszowca zabrali z sobą półtusze wieprzowe, które dostali w hodowli przy kopalni „Czerwone Zagłębie”. Ta właśnie kopalnia była, jak to teraz się określa, sponsorem drużyny piłkarskiej.

Mimo różnych uciążliwości i problemów, nasze przygotowania do rundy wiosennej przebiegały normalnie – przyznaje Janusz KoterwaChcieliśmy mieć na zgrupowaniu dobre wyżywienie, więc do Jaszowca musieliśmy zabrać te półtusze wieprzowe. W domach wczasowych też były problemy z żywnością. By wyjechać na to zgrupowanie klub musiał też załatwić pozwolenie na przemieszczenie się z Sosnowca do Jaszowca. Na początku stanu wojennego nie można było bez specjalnego pozwolenia przejechać z jednego miasta do drugiego. Była też godzina milicyjna, od 22:00 do 6. rano bez przepustki nie można było wyjść z domu. W Sosnowcu przed godziną 22 często trafiałem na patrole milicyjne, ale problemów większych nie było. W trakcie przygotowań zimowych trenowaliśmy często dwa razy dziennie, jednak nie mieliśmy kłopotów z milicją – zaznacza Koterwa, który w sezonie 1981/82 był podstawowym obrońcą Zagłębia, zaliczając 29 spotkań ligowych (opuścił tylko jedno).

Ale wróćmy do początków wspomnianego sezonu. Postawa drużyny w grach towarzyskich zwiastowała poprawę formy m.in. wygrana 3:0 z Rot-Weiss Erfurt (br. Mazur 2 i Koczuba 1). Potwierdził to już pierwszy mecz ligowy i zasłużone zwycięstwo 3:2 z Szombierkami w Bytomiu. „Zieloni” to trzeci zespół poprzednich mistrzostw, ale to Zagłębie górowało szybkością i kondycją nad przeciwnikiem. To wtedy swojego jedynego 199 gola w ekstraklasie zdobył Janusz Koterwa oraz debiutował Jan Urban. Następny dobry i zwycięski mecz 2:1 przydarzył się z Gwardią Warszawa w IV kolejce. Szybkie tempo z obu stron, liczne strzały, parady bramkarzy i ładne gole (w tym dwa autorstwa Wojciecha Sączka) to wizytówka tego spotkania. Po wygranej 1:0 z Arką w Gdyni i celnym trafieniu Krzysztofa Tochela (ale bohaterem był sosnowiecki bramkarz – „Bili jak w… Bęben i przegrali” to tytuł w Sporcie) Zagłębie zameldowało się w ścisłej czołówce tabeli. Kibice zaczęli powracać na trybuny Stadionu Ludowego. Tak było z Ruchem Chorzów (3:1 – dwa razy trafił Włodzimierz Mazur).

Prasa pisała wówczas o metamorfozie Zagłębia, które po szczęśliwym uratowaniu się przed degradacją nagle gra dobrze, strzela gole, wygrywa i zajmuje wysokie miejsce. Po remisie 1:1 w Łodzi z Widzewem, aktualnym mistrzem Polski, awansowało nawet na sam szczyt tabeli! W 8 kolejce przyjazd zabrzańskiego Górnika wywołał rekordowe zainteresowanie (rok temu potyczkę tych starych rywali oglądało raptem 1000 widzów). Ale miejscowych kibiców spotkało duże rozczarowanie i porażka 0:1. W Sporcie czytamy – To się nazywa przewrotność! Wtedy, gdy nikt nie oczekiwał od Zagłębia dobrej gry – sosnowiczanie rozegrali kilka świetnych spotkań, strzelali bramki, wygrywali. Drużyna objęła prowadzenie i… wszystko się urwało.

Oczekiwano emocjonującego, zażartego pojedynku, tymczasem 14.000 widzów całkowicie zawiodło się. Gospodarze zagrali tak, jakby wykonywali jakieś skomplikowane ćwiczenie gimnastyczne, ale na wydechu. W dodatku niemal każda akcja wyprowadzana była niechlujnie, bezmyślnie i zbyt wolno”. Następnie była seria trzech kolejnych remisów oraz zwycięstwo 1:0 z Bałtykiem Gdynia, dające skok na „medalowe” III miejsce. Niestety, słaba końcówka rundy (2 przegrane i remis 0:0 z Lechem Poznań), sprawiła, że I część sezonu Zagłębie ukończyło na VII pozycji. Szkoda, bo była szansa na coś więcej, niemniej postęp w grze drużyny był widoczny. Liderami, co ciekawe, byli obaj beniaminkowie – prowadziła szczecińska Pogoń 20 pkt, przed Gwardią Warszawa 19 pkt.

Inauguracja rundy wiosennej była udana – przyzwoita gra, 2:1 z Szombierkami oraz 2 gole Jana Woźnicy. Potem jednak nie było zbyt ciekawie – w pięciu meczach tylko jedna strzelona bramka i 2 remisy. Po beznadziejnej grze z Arką (0:0) trener K. Szmidt reporterowi Trybuny Robotniczej powiedział – Doprawdy, trudno mi to w jakikolwiek sposób skomentować. Sam Pan widział.

W tym czasie Zagłębie doznało deklasacji w Szczecinie (1:4) i Chorzowie (0:4). Szczególnie bolesna była ta druga klęska, gdyż Ruch wtedy był ostatni w tabeli i w wiosennych grach zdobył tylko jedną bramkę! Na szczęście piłkarze zrehabilitowali się już 4 dni później, po dobrym meczu ogrywając 1:0 walczącego o reelekcję MP łódzkiego Widzewa.

Nareszcie moi podopieczni rozegrali dobre spotkanie. Być może uwierzą w swoje umiejętności i będą odnosili zwycięstwa – powiedział trener Kazimierz Szmidt i niestety, nie były to prorocze słowa. Do końca sezonu Zagłębie odniosło tylko jedno zwycięstwo (w Zabrzu 2:0 – ozdobą był gol Mazura po indywidualnej akcji od połowy boiska), rewanżując się Górnikowi za przegraną w Sosnowcu. Porażek też było mało – tylko dwie. Za to sporo było remisów – pięciokrotnie przyszło podzielić się punktami z przeciwnikami. I właśnie te zdobycze zapewniły drużynie spokój i bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Ostatecznie zespół zakończył rozgrywki na 9. pozycji. Mistrzem Polski został Widzew Łódź.

Ze względu na udział polskiej reprezentacji w Mistrzostwach Świata w Hiszpanii, zmagania ligowe zakończono już 9 maja. Już dwa dni później ruszyły rozgrywki Interligi. Był to pomysł Czechosłowackiego Związku Piłki Nożnej, który zgłosił sześć swoich drużyn, Polska cztery, a Węgrzy dwie. Zagłębie trafiło do grupy z trzema zespołami zza naszej południowej granicy i nie odniosło sukcesu. W sześciu rozegranych meczach sosnowiczanie nie zanotowali ani jednego zwycięstwa, pięciokrotnie zremisowali i jeden raz przegrali. Oto wyniki i strzelcy bramek (na pierwszym miejscu mecz u siebie): Zbrojovka Brno 0:0 i 1:1 (br. Tochel), Petrżalka Bratysława 0:0 i 1:1 (br. Makowski), Plastika Nitra 2:2 (br. W. Miska i Woźnica) i 0:2.

W Pucharze Polski, po raz pierwszy od czterech lat, Zagłębiu udało się przeskoczyć 1/16 finału, wygrywając z trudem 2:0 w Łaziskach Górnych z czwartoligową Polonią. Porażka 0:3 w następnej rundzie z Lechem w Poznaniu zakończyła pucharową przygodę w tej edycji. Debiuty ligowe w tym sezonie w Zagłębiu zaliczyli: Jan Urban (przybył z Victorii Jaworzno), Andrzej Przenniak (z Odry Opole, wychowanek Górnika 09 Mysłowice na szersze wody wypłynął w Unii Tarnów) oraz Robert Majewski, Jakub Nowak i Mirosław Makowski (wszyscy wychowankowie klubu).

Rozegrane mecze (20 zawodników): Bęben 30, Koterwa 29, W. Sączek 27, Mazur 26, Urban 26, Koczuba 25, Kordysz 25, Woźnica 24, Tochel 23, Rudy 21, Klamra 20, Geszlecht 20, J. Konopka 15, Dworczyk 14, Przenniak 14, Zarychta 14, Łakomiec 9, R. Majewski 6, Makowski 3, J. Nowak 3.

Strzelcy bramek (24): Mazur 10, Tochel 5, W. Sączek 4, Woźnica 3, Koterwa 1, Urban 1. Trenerem cały sezon był Kazimierz Szmidt, asystentem Marian Masłoń.

Tabela końcowa sezonu 1981/82:

1 Widzew Łódź (m) 30 39 45 – 31

2 Śląsk Wrocław 30 39 40 – 22

3 Stal Mielec 30 35 33 – 26

4 Legia Warszawa 30 35 39 – 29

5 Górnik Zabrze 30 33 35 – 27

6 Pogoń Szczecin (b) 30 33 44 – 43

7 Gwardia Warszawa (b) 30 32 36 – 34

8 Wisła Kraków 30 29 41 – 32

9 ZAGŁĘBIE 30 29 24 – 30

10 Szombierki Bytom 30 28 38 – 30

11 Lech Poznań 30 28 25 – 25

12 ŁKS Łódź 30 28 30 – 39

13 Bałtyk Gdynia 30 26 24 – 36

14 Ruch Chorzów 30 25 29 – 35

15 Arka Gdynia 30 22 16 – 37

16 Motor Lublin 30 19 34 – 57

 

Opracowanie graficzne zdjęć: Andrzej Wydrychiewicz.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin