W pierwszym meczu kontrolnym Zagłębia w przerwie zimowej, w którym rywalem była Wieczysta Kraków, szansę gry w drugiej połowie dostał Kacper Wołowiec. 21-letni napastnik występujący na co dzień w drugiej drużynie (jesienią ubiegłego roku 12 goli w V lidze śląskiej i 5 w Poltent Pucharze Polski) pozostawił po sobie dobre wrażenie, jednak on sam żałuje, że nie udało mu się strzelić gola.

Na zdjęciu: Kacper Wołowiec w trakcie meczu sparingowego Zagłębia z Wieczystą Kraków (1:1). Foto: Mateusz Sobczak
W przedostatniej minucie sparingu z Wieczystą miałeś idealną okazję, by trafić do siatki. Ta zmarnowana sytuacja będzie ci się śnić po nocach,,,
– Szkoda, że nie strzeliłem, ale zamysł był inny, chciałem uderzyć po ziemi w długi róg. Ale niestety wyszło inaczej i dałem bramkarzowi okazję do skutecznej parady. Ale to nic, gramy dalej, pracujemy i mam nadzieję, że jeszcze okazje do strzelenia bramki przyjdą.
W zasadzie to nie powinieneś oceniać sam siebie, ale z pewnością masz jakieś przemyślenia na temat swojej gry w sparingu z Wieczystą. Jak się czułeś w tym spotkaniu?
– Bardzo dobrze, nie było tremy z mojej strony, jakiegoś zdenerwowania. Jest to dla mnie nowe doświadczenie, większa intensywność gry, ale o to w tym wszystkim chodzi, żeby się rozwijać, być coraz lepszym. Mam nadzieję, że dałem trenerowi Łobodzińskiemu jakiś tam ssygnał moją intensywnością, pressingiem i zobaczymy, co będzie dalej.
Liczysz mocno na to, że twoja przygoda z pierwszą drużyną szybko się nie skończy? Z pewnością również inni gracze Dwójki, czyli Michał Barć i Kacper Mironowicz liczą na to, że trener Łobodziński da im kolejną szansę.
– Mam nadzieję, że tak, ciężko pracujemy na tę szansę. Zarówno ja, jak i Michał oraz „Miron” robimy to co kochamy, czyli granie w piłkę. I to jest w tym wszystkim najważniejsze i najpiękniejsze.
Widzisz duże różnice porównując treningi w drugiej drużynie Zagłębia z zajęciami w „Jedynce”?
– Najważniejsze jest to, by się rozwijać, ciężko pracować, pokazywać swoją wartość i czekać cierpliwie na swoją szansę. Jeżeli – oczywiście – na nią zasłużę. Intensywność na treningach jest na pewno większa niż w drugiej drużynie. Są przede wszystkim bardziej doświadczeni zawodnicy, piłka jest bardziej dynamiczna. Wiadomo, w drugiej drużynie są młodzi zawodnicy, którzy dopiero wchodzą w dorosłą piłkę i niekiedy się stresują. A w pierwszym zespole są bardziej doświadczeni piłkarze i jest dużo bardziej intensywnie na treningach.

Na zdjęciu: Kacper Wołowiec podczas meczu I rundy wojewódzkiego Pucharu Polski 2024/25 Zagłębie II Sosnowiec – BKS Stal Bielsko-Biała (fot. Mateusz Sobczak)
Zagłębie S.A., plac Zagłębia 2
41-200 Sosnowiec
Tel. (32) 299-64-40 (Centrala)/ 733 800 090
E-mail: