Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / #Retro120. Byliśmy tak blisko historycznego mistrzostwa Polski!

NAJNOWSZE

#Retro120. Byliśmy tak blisko historycznego mistrzostwa Polski!

28 kwietnia 2026

1967 rok – Zagłębie po raz 3. zdobywa wicemistrzostwo Polski. Do tytułu zabrakło niewiele. Porażka w przedostatniej kolejce z ŁKS w Łodzi pogrzebała nasze marzenia… A było tak blisko!

Na zdjęciu: Józef Gałeczka efektownym szczupakiem zdobywa jedną z bramek w towarzyskim meczu Zagłębia ze Stade Reims (5:1) rozegranym 23 października 1966 r. z okazji 60-lecia naszego Klubu. Foto: Zdzisław Kempa, a zdjęcie udostępnił Mirosław Gołąb.

W bogatej kolekcji sukcesów Zagłębia widnieją m.in. 4 tytuły wicemistrza Polski. Brakuje – oczywiście – przedmiotu westchnień sosnowieckich kibiców, czyli mistrzostwa kraju, Najbliżej spełnienia tego marzenia Zagłębiacy byli w sezonie 1966/67, kiedy to na 2 kolejki przed końcem sezonu mogli zdetronizować Górnika Zabrze. Pod dowództwem nowego trenera, Artura Woźniaka (to był bramkostrzelny napastnik przedwojennej Wisły Kraków), który zastąpił Teodora Wieczorka, piłkarze Zagłębia od początku sezonu 1966/67 znakomicie spisywali się w meczach ligowych. Grali nowocześnie i widowiskowo, skutecznie w ataku i pewnie w obronie. Po 3 bramki w jednym meczu ponownie zanotowało trzech etatowych snajperów – Józef Gałeczka (5:1 z Pogonią Szczecin), Andrzej Jarosik (3:1 z Polonią w Bytomiu) oraz Ginter Piecyk (4:0 z Wisłą w Krakowie). Po 8 kolejkach, siedmiu zwycięstwach i jednym remisie, Zagłębie otwierało ligową tabelę, mając 15 pkt i imponujący stosunek bramkowy 23:6.

Rekord Jarosika
Przy okazji, klubowy rekord (nie pobity do dziś) ustanowił wspomniany Jarosik. Chodzi o to, że snajper Zagłębia strzelał gole we wszystkich ośmiu kolejnych meczach! I wtedy przytrafiła się na wyjeździe sensacyjna porażka 0:3 z zajmującym daleką XII pozycję Zawiszą Bydgoszcz (jedną z bramek zdobył odbywający służbę wojskową Władysław Szaryński, który po siedmiu latach zawita do Zagłębia).

Druga porażka przydarzyła się w następnym meczu (1:2 z Ruchem), ale pozostało to bez większych konsekwencji w tabeli, gdyż wicelider – Górnik Zabrze, też tracił punkty. Mistrzostwo jesieni z dorobkiem 19 pkt, Sosnowiczanie zapewnili sobie po zwycięstwie 1:0 z Łódzkim KS, gdy przewaga wzrosła do 3 pkt. W ostatnim meczu rundy, Górnik wygrywając z Zagłębiem 2:0, zniwelował tę stratę do 1 pkt, dwa „oczka” mniej miał Ruch Chorzów.

Na zdjęciu: Zagłębie – ŁKS Łódź 1:0 (20 listopada 1966). Piłkarze Zagłębia w ciemniejszych stronach i pasiastych getrach. W efektownym wyskoku Józef Gałeczka. Po lewej stronie z numerem 8 – Władysław Gzel. Foto: Jerzy Bydliński, a udostępnił zdjęcie – Mirosław Gołąb.

Wiosną, niestety drużyna nie prezentowała wysokiej dyspozycji i nie powtórzono udanego startu z poprzedniej rundy. W sześciu pierwszych meczach odniesiono tylko jedno (!) zwycięstwo (2:1 w Szczecinie), za to remisów było aż cztery. Oczywiście nie pozostało to bez wpływu na układ w tabeli. Na szczycie zameldowali się broniący tytułu górnicy z Zabrza, ale straty nie były duże. Jedyny jasny promyk tego okresu to wygrana 3:0 z Polonią Bytom, osiągnięta bez kontuzjowanych Gałeczki i Jarosika. Po wyjazdowej porażce 0:3 we Wrocławiu ze Śląskiem z posadą pożegnał się trener Woźniak.

Kosztowna wpadka w Łodzi…
Sezon na trenerskiej ławce kończyli: Witold Majewski, piłkarz – legenda sosnowieckiego klubu oraz Józef Machnik – były bramkarz m.in. Górnika i Zagłębia. Te zmiany miały korzystny wpływ na postawę zespołu, gdyż w ładnym stylu wygrano trzy kolejne mecze. Z Zawiszą (4:0) zagłębiowski atak zagrał już w pełnym składzie i widać było wymierne efekty. Po 2:1 z Ruchem w Chorzowie najwyższe noty uzyskał Władysław Gzel.

– Na chorzowskim stadionie Gzel rozegrał znakomitą partię. Był efektowny i pomysłowy, budował akcje zaczepne, wracał po piłkę daleko na swoją połowę, wygrywał większość pojedynków biegowych i przede wszystkim celnie strzelał – pisał katowicki Sport.

Na 2 kolejki przed końcem była jeszcze szansa na wielki sukces, czyli mistrzostwo Polski. Strata do liderującego Górnika wynosiła tylko 1 punkt i w perspektywie mecz z nim na Stadionie Ludowym w ostatniej serii spotkań. Pół piłkarskiej Polski ostrzyło sobie apetyt na to wydarzenie. Jednak nieoczekiwana porażka 0:2 w Łodzi z ŁKS – em zniweczyła te zamierzenia i trzeba było po raz trzeci zadowolić się wicemistrzostwem.

W ostatnim meczu sezonu grano już tylko o prestiż, ale widzowie obejrzeli dobre i emocjonujące widowisko, godne dwóch najlepszych drużyn w kraju. Ostatecznie Zagłębie zremisowało z Górnikiem Zabrze 2:2, ale ten wynik nie miał już znaczenia, jeśli chodzi o sprawę mistrzowskiego tytułu. Gdyby Zagłębie wygrało w Łodzi, ewentualna wygrana w ostatniej kolejce z Górnikiem dałaby sosnowieckiej drużynie upragnione mistrzostwo Polski. Ale tak się nie stało!

Artykuł powstał na podstawie książki Jacka Skuty: „Zagłębie Sosnowiec. Historia Piłki Nożnej”

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2025 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin