DO MECZU POZOSTAŁO:

DNI

GODZ

MIN

2024-03-03 18:00

<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>268</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>270</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>272</b><br />
h

Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Historyczny sezon wyjazdowy. Integracja kibiców w Czeladzi i Będzinie

Historyczny sezon wyjazdowy. Integracja kibiców w Czeladzi i Będzinie

16 sierpnia 2021

1974/75 to był niezwykły sezon Zagłębia. W związku z remontem murawy Stadionu Ludowego sosnowiczanie musieli rundę jesienną spędzić w Czeladzi na boisku ówczesnego III-ligowca CKS-u, natomiast wiosną zespół swoje mecze w roli gospodarza rozgrywał w Będzinie na stadionie Sarmacji.

To był udany sezon, nie tylko ze względu na wysoką – 5. pozycję w tabeli na koniec rozgrywek, ale także z powodów wizerunkowych. Nastąpiła wówczas integracja środowiska kibicowskiego, na mecze Zagłębia waliły tłumy sympatyków klubu z całego regionu zagłębiowskiego. Stadiony w Czeladzi i Będzinie nie były w stanie pomieścić wszystkich chętnych. Ponad 15 tysięcy kibiców na obiekcie Sarmacji to była ligowa norma…

Na zdjęciu: Wojciech Rudy (w ciemnym stroju) w akcji w meczu ze Śląskiem Wrocław (0:0 w Będzinie).

Zagłębie, zgodnie z intencjami ojców założycieli „nowego Zagłębia” na czele z prezesem Franciszkiem Wszołkiem stało się klubem całego regionu. To już nie było tylko Zagłębie Sosnowiec, ale Zagłębie Dąbrowskie.

Najpierw była fuzja z Górnikiem Sosnowiec

Ale zacznijmy od początku. Innym ważnym wydarzeniem lata ’74 była fuzja, a raczej „wchłonięcie” w struktury Zagłębia III-ligowego KS Górnik Sosnowiec (działającego od 1945 roku przy kopalni Sosnowiec). W roli trenerów zaczął duet Kazimierz Trampisz, Jan Liberda, ale nie dotrwał do końca sezonu. Pucharowe fatum Zagłębia trwało dalej! Już po raz czwarty sosnowieccy futboliści nie potrafili przejść premierowej rundy, znowu przegrywając w Łodzi, ale tym razem z III – ligowym Startem (0:2).

Po minionych dwóch nerwowych sezonach, w lidze wreszcie był spokój. Wprawdzie start niezbyt się udał (3 mecze – 1 pkt) , ale od 4 kolejki Zagłębie systematycznie gromadziło punkty i wspinało się w ligowej tabeli. Szczególnie dobra w tym czasie była postawa na wyjazdach i wygrane 2:1 na Szombierkach oraz 1:0 w Tychach.

Ostatnia bramka Andrzeja Jarosika

W remisowym (2:2) spotkaniu w Rybniku, swoją ostatnią ligową bramkę (nr 113) strzelił dla Zagłębia Andrzej Jarosik, który przymierzał się do wyjazdu zagranicznego. Wydarzeniem rundy jesiennej był emocjonujący mecz w Czeladzi z Górnikiem Zabrze (3:3). Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, aż stanęło na sprawiedliwym remisie. O swoim strzeleckim sprycie przypomniał wtedy mierzący tylko 158 cm wzrostu Henryk Loska, autor dwóch trafień.

Rundę jesienną zakończyło Zagłębie z dorobkiem 14 pkt na VIII miejscu. Ostatni w tabeli ŁKS Łódź miał 9 pkt, wyprzedzała go Pogoń Szczecin 11 pkt. Zdecydowanym liderem był chorzowski Ruch 27 pkt. Runda rewanżowa rozpoczęła się w Będzinie od zwycięstwa 1:0 z Gwardią Warszawa, ale później były 2 porażki i 2 remisy po przeciętnej grze. Piłkarze nie prezentowali już takiej formy, jak rok wcześniej, gdy z determinacją ratowali ligę dla Sosnowca.

W 21 kolejce odnieśli z trudem wywalczone  zwycięstwo 2:1 z tyskim beniaminkiem. Co ciekawe, decydującą bramkę strzelił dopiero w 90. minucie Witold Kasperski. Wielu kibiców opuściło wcześniej stadion Sarmacji, by w niedzielne popołudnie zdążyć na autobus lub tramwaj. Niektórzy z nich dopiero w poniedziałek, po lekturze gazet, dowiedzieli się, że sosnowiczanie wygrali ten mecz. Byli przekonani, że utrzymał się remis 1:1… Dodajmy tylko, że rok później tyszanie sięgnęli sensacyjnie po wicemistrzostwo Polski. Tak więc wartość wygranej z GKS-em Tychy nabrała po czasie dodatkowej wartości.

Już nie pamiętam szczegółów tego spotkania, ale gra w Będzinie czy wcześniej w Czeladzi dużo nam dała. Obawialiśmy się, że nie będzie takiej frekwencji jak w Sosnowcu, ale było inaczej. Ludzie zapełniali oba stadiony i kibicowali nam przez 90 minut. Była fantastyczna atmosfera – przyznaje Władysław Szaryński, który został kapitanem drużyny. Później, gdy sosnowiczanie wrócili na swój macierzysty obiekt, modna była taka przyśpiewka kibiców:

– Gdy przyjdziecie na Ludowy, to ściągnijcie czapki z głowy. Przywitajcie Szaryńskiego i drużynę całą jego.

Na zdjęciu: Mecz Zagłębia z GKS-em Tychy (2:1) w Będzinie. W akcji w ciemnej koszulce Władysław Szaryński, który oddaje strzał na bramkę Eugeniusza Cebrata.

Gałeczka został tymczasowym trenerem

Po wygranej 2:1 z Tychami szefowie Zagłębia zrezygnowali z usług bytomskich trenerów Trampisza i Liberdy, powołując na to stanowisko ich dotychczasowego asystenta – Józefa Gałeczkę. Debiut, mówiąc łagodnie nie wypadł najlepiej – porażka 0:3 ze Stalą w Mielcu. Przewaga nad strefą spadkową stopniała niebezpiecznie do 3 pkt. Angaż Gałeczki to było tymczasowe posunięcie, gdyż od nowego sezonu posadę trenera w Zagłębiu miał ponownie objąć Teodor Wieczorek (do końca czerwca miał jeszcze pracę w Górniku Zabrze). Pod wodzą swojego starszego kolegi drużyna radziła sobie nad wyraz dobrze. Wygrane w Krakowie z Wisłą 2:0, w Poznaniu z Lechem 1:0 a zwłaszcza 2:1 z Ruchem (mistrzem Polski!) zrobiły wrażenie na piłkarskich obserwatorach. Pod opieką Gałeczki, Zagłębie przegrało jeszcze tylko jeden mecz (1:2 z rozpaczliwie broniącą się przed degradacją Arką Gdynia). Pozwoliło to zakończyć rozgrywki na dobrym, piątym miejscu.

Po ponad 2 letniej przerwie w reprezentacji Polski znowu zagrali piłkarze Zagłębia. Byli to: Wojciech Rudy oraz Witold Kasperski – obaj wystąpili w jednym meczu – w Warszawie z Kanadą 2:0. Nowymi nabytkami w zespole byli: od lata ’74 Stanisław Zuzok (z GKS Katowice), od zimy Eugeniusz Wiencierz i Zbigniew Sączek (obaj z Górnika Wojkowice), Andrzej Demko (ze Stali Stalowa Wola), Tadeusz Narbutowicz (z Miedzi Legnica) oraz Ryszard Pałac i Jan Romanowicz (obaj z Górnika Sosnowiec).

Po rundzie jesiennej, grę w Zagłębiu zakończył najskuteczniejszy strzelec w historii klubu – Andrzej Jarosik. W trakcie ponad 10 – letniej kariery ligowej rozegrał 265 meczów i zdobył 113 goli. Wyjechał kontynuować grę we francuskim RC Strasbourg.

To był sezon, który piłkarze i kibice zapamiętali na długo. Okazało się, że Zagłębie ma kibiców nie tylko w Sosnowcu, ale w całym regionie. A bywały i takie mecze, że do Czeladzi i Będzina przyjeżdżali ludzie z innych regionów kraju.

Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 2-1 (1-1)

1-0 Hubert Kulanek (2)
1-1 Kazimierz Szachnitowski (26)
2-1 Witold Kasperski (90)

06/04/1975. Godz. 11:00. Będzin

Sędziował: Edward Norek z Krakowa. Widzów: 15 000.

Zagłębie: Grotyński – Demko, Wieńcierz, Mikołajów, Kasperski, Seweryn, Hubert Kulanek, Szaryński, Narbutowicz, Mazur, Henryk Loska (67 Edward Maleńki)
GKS Tychy:  Cebrat – Trójca, Piechaczek, Kubica, Brzozowski, Tuszyński, Czarnynoga, Janikowski (30 Herman), Bielenin, Rasek, Szachnitowski.

 

Współpraca: Jacek Skuta.

Opracowanie graficzne zdjęć: Andrzej Wydrychiewicz.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin