DO MECZU POZOSTAŁO:

DNI

GODZ

MIN

2026-03-18 19:30

<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>268</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>270</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>272</b><br />
h

Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / #Retro120. Mecenat górnictwa, czyli złota dekada Zagłębia

NAJNOWSZE

#Retro120. Mecenat górnictwa, czyli złota dekada Zagłębia

17 marca 2026

1962 rok to początek złotej dekady Zagłębia. Właśnie w latach 1962-72 nasz klub osiągnął największe sukcesy – zdobył dwa puchary Polski i trzy wicemistrzostwa kraju oraz wywalczył Puchar Interligi Amerykańskiej. Po rozstaniu z hutnictwem przyszedł czas na górnictwo, dzięki prezesowi Franciszkowi Wszołkowi narodził się Górniczy Klub Sportowy Zagłębie, który stał się prawdziwym potentatem…

Rok 1962 – Zagłębie zdobywa pierwszy w historii Puchar Polski pokonując na Stadionie Śląskim Górnika Zabrze 2:1. Puchar trzymają: Józef Machnik (z lewej), Czesław Uznański (w środku w białej koszulce) i legendarny napastnik Górnika Ernest Pohl (pierwszy z prawej).

25 stycznia 1962 roku na Walnym Zebraniu Sprawozdawczo – Wyborczym uchwalono zmianę opiekuna klubu. Zrezygnowano z resortu hutnictwa na mające lepszą przyszłość górnictwo. Wiązało się to z nową nazwą, nie mogła już figurować Stal, mająca hutniczy rodowód. Ustalono więc, że od tego dnia w Sosnowcu będzie działał Górniczy Klub Sportowy „Zagłębie”. Prezesem został dyrektor Dąbrowskiego Zjednoczenia Przemysłu Węglowego (zrzeszającego 11 kopalń) – mgr inż. Franciszek Wszołek, który wspominał po latach.

– „ Do prezesowania namówił mnie Edward Gierek, wtedy I sekretarz PZPR w województwie katowickim. Ciągle powtarzał, jaki to ja jestem „talent organizacyjny”. Nie bez znaczenia był też fakt, że Zjednoczenie miało pieniądze. Zarządzałem 11 kopalniami, które wydobywały 25 milionów ton węgla rocznie. Na takim kapitale można było zbudować silny klub. (…). Musiała być ustalona nowa nazwa. To się stało w gabinecie Gierka. On chodził wokół stołu, a kilku jego najbliższych współpracowników – w tym i ja – rzucało na przemian propozycje. Na początku miał to być Klub Sportowy Sosnowiec. Gierek chciał jednak, żeby nazwa nawiązywała do górnictwa. Przez chwilę wydawało się więc, że stanie na Górniku. Gierek stwierdził jednak, że nie chce małpować Zabrza. Wtedy zaproponowałem – Załóżmy Górniczy Klub Sportowy Zagłębie. Kopalnie mamy w całym regionie, niech klub też będzie wizytówką regionu. Gierkowi bardzo spodobał się ten pomysł”.

Rok 1964 – na zdjęciu oglądamy fragment meczu Zagłębie – Legia (3:1), który został rozegrany na wypełnionym po brzegi Stadionie Ludowym, tuż po powrocie naszej drużyny zza oceanu, gdzie Sosnowiczanie wywalczyli Puchar Interligi Amerykańskiej. W środku w ciemnej koszulce szarżujący na bramkę Legii Ginter Piecyk.

Praktycznie z dnia na dzień klub pod nową już nazwą został potentatem finansowym. Każda z jedenastu kopalń miała swoje zadanie – jedni zajmowali się transportem, inni sprzętem sportowym a jeszcze inni odpowiadali za utrzymanie i rozbudowę obiektów. Piłkarze mogli się skupić wyłącznie na grze i treningu, pojawiły się środki na wzmocnienie drużyny. Tak szeroko zakrojone zmiany, przyniosły wręcz natychmiastowe sukcesy w postaci zdobycia Pucharu Polski i III miejsca w lidze.

Nowym szkoleniowcem drużyny został Teodor Wieczorek – były długoletni zawodnik AKS Chorzów, reprezentant Polski, w przyszłości uznany i szanowany trener wielu ligowych klubów. Te dwa nazwiska, jak się niebawem okaże, na trwale wpiszą się złotymi zgłoskami w historii sosnowieckiego futbolu. Dla drużyny był to czas przełomu, gdyż po raz pierwszy w historii spotkań ligowych, Zagłębie wygrało zarówno z Ruchem Chorzów jak i Legią Warszawa – przeciwników uznawanych do tej pory jako pechowych. Zimą 1962 do Zagłębia przybyli też nowi zawodnicy: Józef Gałeczka z Piasta Gliwice, Ginter Piecyk z Dębu Katowice oraz młody bramkarz Witold Szyguła z Górnika Czerwionka. Wielu kibiców zagłębiowskiej jedenastki zapewne kojarzy jak silnymi punktami zespołu będzie wspomniana trójka w następnych latach.

Ze względu na reorganizację rozgrywek ligowych (przejście na system gry jesień – wiosna), edycję Mistrzostw Polski rozegrano w ciągu czterech wiosennych miesięcy. Stawkę 14 klubów podzielono na dwie równorzędne 7–zespołowe grupy. Ustępując tylko Górnikowi Zabrze, drużyna znad Brynicy zajęła w tabeli II miejsce i zgodnie z regulaminem przystąpiła do dwumeczu z wicemistrzem grupy II – opolską Odrą. W Opolu 1:0 wygrali miejscowi, a w Sosnowcu również 1:0 triumfowali gospodarze. Jako, że w rundzie zasadniczej większy dorobek punktowy miało Zagłębie, jemu też przypadła w udziale III lokata Mistrzostw Polski. Po zwycięstwie w dwumeczu z Górnikiem mistrzem kraju została Polonia Bytom.

Na zdjęciu: Piłkarze Zagłębia przed meczem z Legią Warszawa, tuż po powrocie z USA, gdzie zdobyli Puchar Interligi Amerykańskiej. Stoją od lewej: Witold Majewski, Witold Szyguła, Eugeniusz Szmidt, Roman Strzałkowski, Andrzej Jarosik, Włodzimierz Śpiewak, Alojzy Fulczyk, Franciszek Skiba, Ryszard Krawiarz, Roman Bazan, Ginter Piecyk, Józef Gałeczka, Zbigniew Myga, prezes klubu Franciszek Wszołek, kierownik drużyny Jan Rolling, trener Teodor Wieczorek, Zbigniew Wąs, Czesław Uznański, Józef Machnik.

Dodajmy jeszcze, że w kwietniu 1962 roku piłkarze Zagłębia odbyli tournee po azjatyckiej części ZSRR. Rozegrano tam 3 mecze: z Dynamo Tbilisi 2:1 (br. Krawiarz, Myga), ze Spartakiem Erewań 1:2 (br. Gałeczka) oraz z Nieftiannikiem Baku 1:1 (br. Myga). Polacy w starciu z czołowymi zespołami radzieckimi spisali się bardzo dobrze, a ich grę oklaskiwały pełne trybuny miejscowych stadionów.

Artykuł powstał na podstawie książki Jacka Skuty: „Zagłębie Sosnowiec. Historia Piłki Nożnej”.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2025 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin