DO MECZU POZOSTAŁO:

DNI

GODZ

MIN

2026-02-20 18:00

<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>268</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>270</b><br />
h<br />
<b>Warning</b>:  Illegal string offset 'alt' in <b>/home/virtualki/207183/wp-content/themes/zaglebie/header.php</b> on line <b>272</b><br />
h

Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / #Retro120. Unia Sosnowiec, czyli zgoda i jedność w mieście…

NAJNOWSZE

#Retro120. Unia Sosnowiec, czyli zgoda i jedność w mieście…

10 lutego 2026

Fuzje klubowe w rodzimej piłce nożnej nie zawsze się sprawdzały, jednak w przypadku Unii Sosnowiec, która powstała z połączenia TS Victoria i KS Sosnowiec można mówić o sukcesie. Unia Sosnowiec, już z samego założenia miała przynieść zgodę i jedność w mieście…

Sosnowieckie Towarzystwo Sportowe „Unja” (taka obowiązywała wówczas pisownia) zostało założone 1 marca 1931 roku w wyniku fuzji dwóch najsilniejszych klubów miasta – KS Sosnowiec i TS Victoria. Plany połączeniowe były już dwa lata wcześniej, ale do tego nie doszło na skutek veta Victorii. Tym razem, wszystko odbyło się bez większych przeszkód.

W swojej pracy magisterskiej z 1962. „Od KS Milowice do STS Unia Sosnowiec (1906 – 1939)” Stanisław Kasztelan pisze: „ W 1931 roku odbyło się zebranie przedstawicieli KS Sosnowiec, TS Victoria, Sosnowieckiego Towarzystwa Cyklistów, Sosnowieckiego Towarzystwa Lawn Tenisowego, Klubu Motocyklistów Zagłębia Dąbrowskiego i Sosnowieckiego Klubu Narciarskiego. Wyłoniły się dwa projekty w sprawie połączenia. Pierwszy z nich zmierzał do utworzenia rady gospodarczej wspomnianych towarzystw i klubów. Rada gospodarcza miała zarządzać finansami oraz troszczyć się o budowę boisk, urządzeń sportowych i być ciałem reprezentującym interesy klubów wobec władz miejskich. Kluby miały mieć zupełną autonomię. Drugi projekt zmierzał do całkowitej fuzji wszystkich klubów i towarzystw w jedno wielkie zrzeszenie pod zupełnie nową nazwą. Kluby i Towarzystwa weszłyby na prawach sekcji. Projekt ten był bardziej realny, a przemawiał za nim fakt posiadania przez KS Sosnowiec obszernego terenu pod boisko, na którym rozpoczęto już prace przy innych urządzeniach sportowych.

(…) Doszło do połączenia tylko KS Sosnowiec i TS Victoria. ( ) Działalność nowopowstałego towarzystwa rozpoczęła się po przedłożeniu i zatwierdzeniu protokołu komisji połączeniowych. Zarząd w pierwszym okresie swej pracy postawił przed sobą jako główne zadanie rozbudowę stadionu. Towarzystwo, które powstało przyjęło nazwę STS Unia. Nazwa Unia miała zawsze przypominać o tym, że jest to towarzystwo powstałe z połączenia dwóch klubów”.

Pierwszym prezesem Unii został inż. Jerzy Bijasiewicz, działacz dotychczas nie związany ani z KS Sosnowiec ani z Victorią. Neutralna osoba prezesa miała nie dopuścić do ewentualnych antagonizmow między działaczami obu wymienionych klubów, którzy weszli do nowego Zarządu. Wiceprezesem sportowym został Władysław Kosmala, wiceprezesem administracyjnym Stefan Zieliński, sekretarzem Teofil Kubiczek, skarbnikiem Roman Wrzesień, kierownikiem sekcji piłki nożnej, czyli nieformalnym trenerem Zygmunt Śliwoń.

Siedzibą nowego klubu został oczywiście oddany do użytku przed niespełna rokiem stadion KS Sosnowiec przy Alei Mireckiego. Mieścił się na dużym placu o wymiarach 150 m x 130 m. Niebawem wybudowano na tym obiekcie tor kolarski, 2 korty tenisowe, bieżnię lekkoatletyczną, boisko do siatkówki i koszykówki oraz pomieszczenia administracyjne i gospodarcze. W niedługim czasie powstały nowe sekcje np. motocyklowa, tenisowa, lekkoatletyczna, gier sportowych, bokserska, hokejowa czy łyżwiarska. Liczba zawodników i członków systematycznie wzrastała, a ambicją włodarzy klubu i miasta było odnoszenie sukcesów na szczeblu okręgu i kraju.

Unia przybrała barwy czerwone (po KS Sosnowiec), zielone (po Victorii) i białe jako znak zgody i jedności. Po pewnym czasie ustalono też nowy klubowy herb – charakterystyczny i znany do dzisiaj trójząb w kolorach od lewej czerwono – zielono – białym ze skrótem STS u góry i napisem Unja w środku.

Mistrzostwo ligi okręgowej tuż przed wybuchem wojny…

W sezonie 1938/1939 Sosnowiczanie zdobyli mistrzostwo ligi okręgowej, co uprawniało Unię (po pięcioletniej przerwie) do dalszych eliminacyjnych gier o awans do I Ligi. Duży udział w tym sukcesie miał Gunter Ringer – austriacki szkoleniowiec, pracujący wcześniej z dużymi sukcesami w Ruchu Chorzów. Tradycyjnie już, rywalami byli mistrzowie Okręgu Górnośląskiego (ponownie Śląsk Świętochłowice) i krakowskiego (po raz pierwszy był to Fablok Chrzanów). Niestety, sosnowiczanie furory nie zrobili i w czterech meczach zanotowali cztery porażki. Meczom tym towarzyszyło jednak sporo emocji. Wkrótce wybuchła wojna i futbol musiał zejść na dalszy plan…

Władysław Słota – najwybitniejszy piłkarz Unii

Urodził się 21 listopada 1914 w Sosnowcu, zmarł 20 stycznia 2003 w Katowicach. Zaczynał w miejscowej Victorii (do czego namówił go Jan Kiepura), po fuzji został czołowym i bramkostrzelnym napastnikiem Unii Sosnowiec (1931 – 38). Mimo propozycji z Cracovii Kraków, latem 1938 przeszedł do I-ligowego Ruchu Chorzów, co pozwoliło mu kilka miesięcy później fetować tytuł Mistrza Polski. Już od pierwszych gier udowodnił swoją przydatność i zyskał akceptację naszpikowanej gwiazdami drużyny i śląskiej widowni. Prezentował widowiskowy styl gry, oparty na szybkości i dryblingu. W Ruchu grał do wybuchu wojny (w I lidze zaliczył 19 meczów i zdobył 9 bramek).

W czasie okupacji początkowo nie grał w piłkę, pracował zawodowo w elektrowni. Zimą 1942 wywieziony na roboty do Niemiec, przerzucany był w rożne miejsca. Koniec wojny zastał go w Monachium, tam też powrócił na boisko w ramach rozgrywek aliantów. Do Sosnowca powrócił jesienią 1945 i niemalże natychmiast skierował swoje kroki na stadion przy Alei Mireckiego. Unii już nie było, funkcjonował za to RKU, który zwerbował większość przedwojennych zawodników, w tym i jego.

 Szybko znalazłem wspólny język z dawnym otoczeniem. Z Włodziem Dudkiem i czyniącym błyskawiczne postępy Władkiem Siechem przeprowadzaliśmy wręcz koncertowe kombinacje. Kroczyliśmy od sukcesu do sukcesu. Po kilkutygodniowej serii efektownych zwycięstw z piątego miejsca w tabeli awansowaliśmy na pierwsze – wspominał po latach pan Władysław Słota, którego widzimy na poniższym zdjęciu (pierwszy z prawej w dolnym rzędzie), już barwach Stali Sosnowiec, pod koniec lat 40-tych.

Artykuł powstał na podstawie książki Jacka Skuty: „Zagłębie Sosnowiec. Historia Piłki Nożnej”

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2025 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin