Strona główna / Piłka Aktualności / Aktualności / Futbol Retro. Jak Zagłębie wygrywało na Bukowej…

Futbol Retro. Jak Zagłębie wygrywało na Bukowej…

2 sierpnia 2022

W cyklu Futbol Retro przypominamy zwycięski mecz wyjazdowy Zagłębia z GKS-em Katowice, który miał miejsce 37 lat temu. Na Bukowej sosnowiczanie wygrali później w 2015 roku i – mamy taką nadzieję – kolejna wygrana zdarzy się w najbliższą sobotę…

 

Zagłębie (czerwiec 1985). Stoją od lewej: Jacek Skuta, Dariusz Klamra, Marek Bęben,Janusz Koterwa, Waldemar Włosowicz, Krzysztof Tochel. W dolnym rzędzie: Wojciech Sączek, Karol Kordysz, Jakub Nowak, Czesław Wyrobek, Leszek Rycek – fot. Dariusz Kosakowski, zbiory autora.

Skuteczny futbol Zagłębia

13 kwietnia 1985 roku sosnowiczanie dali pokaz skutecznego futbolu ogrywając na wyjeździe „GieKSę” 2:0. Gole zdobyli wówczas Zbigniew Sołtysik i Gerard Śpiewak. To był czas, gdy o sile Zagłęba decydowała druga linia, w której pierwszoplanową postacią był Jan Urban. Z kolei solidni obrońcy mieli za plecami Marka Bębna, jednego z najlepszych polskich bramkarzy w tamtym okresie.

37 lat temu przyjemnie oglądało się występy sosnowiczan, których trenował Horst Panic. Poza Urbanem, którego czekała międzynarodowa kariera w zespole nie było więcej gwiazd, niemniej fundamentem sukcesów była znakomita atmosfera w szatni i ogromna ambicja piłkarzy. Ostatecznie sezon 1984/85 Zagłębie zakończyło na 5. pozycji. Później tego wyniku w Ekstraklasie nie udało się już poprawić… Z wielu zwycięstw osiągniętych w tamtym sezonie wygrana w Katowicach była jedną z najcenniejszych i wielu piłkarzy z ówczesnego składu wspomina ją do dzisiaj. Mamy ogromną nadzieję, że to historyczne zwycięstwo zostanie powtórzone w najbliższą sobotę…

A jak wyglądał od kuchni cały sezon? Inauguracja przypadła na wyjazdowe derby w Chorzowie. Piłkarze obu drużyn nawiązali do bogatej tradycji gier pomiędzy obydwoma klubami i widzowie oglądali mecz emocjonujący, prowadzony w szybkim tempie a zażarta walka trwała do końca. Do tego padły 4 ładne bramki, a Zagłębiaków należy pochwalić za wyciągnięcie remisu 2:2 ze stanu 0:2. Następne spotkanie nie było już takie widowiskowe, ale 1:0 z Wisłą Kraków było całkowicie zasłużone. Dużo ciekawiej było w pojedynku z gdańską Lechią (4:2). Mecz obfitował w wiele składnych akcji, podbramkowych spięć i 6 efektownych goli.

Prym tego dnia wiódł szybki sosnowiecki skrzydłowy – Leszek Rycek, który strzelił jedną bramkę i miał współudział przy dwóch następnych. Po 4 kolejkach Zagłębie zajęło pozycję wicelidera. Ten stan nie trwał długo, gdyż z wyprawy do Łodzi na Widzew oraz do Lublina nie przywieziono ani punktu, ani bramki. W międzyczasie było z trudem wywalczone 2:1 z GKS – em na Stadionie Ludowym, po którym katowiczanie zgłaszali spore pretensje do arbitra za niesłuszny, ich zdaniem, rzut karny. Środek rundy to seria 4 kolejnych remisów. Wizyta trzeciego w tabeli Górnika Zabrze (1:1) przyciągnęła na Stadion Ludowy 15.000 kibiców, którzy widzieli dobry mecz i znów kontrowersyjny karny dla… Zagłębia. Wyjazdowe remisy we Wrocławiu i Gdyni z Bałtykiem (oba po 1:1) zapewniły celne trafienia Jana Urbana, który miał bardzo udany sezon.

Tysięczne trafienie Leszka Rycka

Po I rundzie Zagłębie z 15 pkt zajmowało VI miejsce. Prowadziła Legia Warszawa 22 pkt, przed Górnikiem Zabrze 21 pkt. Na dole była krakowska Wisła 10 pkt. W zimowych przygotowaniach, piłkarze Zagłębia bodaj pierwszy raz w historii, wyjechali nad polskie morze, a konkretnie do Świnoujścia. Jak się niebawem okaże, nie pozostanie to bez wpływu na dobrą formę zawodników. Runda wiosenna rozpoczęła się od dobrego meczu (szczególnie do przerwy) i wygranej 2:0 z Ruchem Chorzów. Wtedy to tysięczną bramkę w historii pierwszoligowych występów Zagłębia zdobył Leszek Rycek. Z radomskim beniaminkiem dopiero błysk Jana Urbana w końcowych 10 minutach pozwolił zapisać 2 pkt. Wygrywać też zaczęto na obcych boiskach (jesienią nie przytrafiło się to ani razu). Teraz komplet punktów i co ważne – dobre opinie przywieziono z Gdańska (3:1), Katowic (2:0) oraz Wałbrzycha (2:1).

Cenny był bezbramkowy remis w Zabrzu – Górnik kroczył wtedy po mistrzostwo Polski. „Gorące derby – atak na atak, strzały, obrony bramkarzy, zacięty, wyrównany i pasjonujący mecz. Zagłębie za serce do walki, za organizację gry w obronie i kontry w II połowie zasłużyło na punkt” – czytamy w Trybunie Robotniczej. Kwiecień i maj to bardzo dobry okres dla Zagłębia. Drużyna grała znakomicie i była postrachem dla innych zespołów. Snuto nawet marzenia o zajęciu medalowej pozycji (do tego celu brakowało tylko 2 pkt). Nic z tego – czerwiec przyniósł duże rozczarowanie. Drużyna mocno spuściła z tonu. Ostatnie cztery mecze zakończyły się czterema porażkami. Niemniej V miejsce osiągnięte na koniec sezonu było najlepszym wynikiem od roku 1977.

Ostatnia wygrana w Katowicach

Na koniec wróćmy jeszcze do ligowych potyczek z GKS-em Katowice na Bukowej. Na kolejne zwycięstwo na stadionie rywala zza między trzeba było czekać do 8 sierpnia 2015 roku, kiedy to Zagłębie w roli I-ligowego debiutanta wygrało 1:0 po trafieniu Konrada Budka. Ostatni kontakt tych drużyn w Katowicach to wygrana „GieKSy” 3:2, mimo prowadzenia do przerwy Zagłębia 2:0. Miejmy nadzieję, że w sobotę nasz zespół zapisze nową zwycięską historię w meczach wyjazdowych z tym przeciwnikiem.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 0-2 (0-2)
 0-1 Zbigniew Sołtysik (33)
 0-2 Gerard Śpiewak (35)
13/04/1985 (16:00) Sędzia: Kazimierz Mikołajewski. Widzów: 4 000.
GKS: Franciszek Sput – Matys, Piekarczyk, Zając, Kapias, Morcinek, Krzyżoś, Hetmański (46′ Łuczak), Furtok, Biegun, Mirosław Kubisztal (69′ Krzysztof Rzeszutek). Trener: Zdzisław Podedworny.
Zagłębie: Marek Bęben – Plich, Romański, Karol Kordysz, Włosowicz, Sączek, Zbigniew Sołtysik, Wyrobek, Urban, Rycek (84′ Klamra), Gerard Śpiewak. Trener: Horst Panic.

Opracowanie graficzne zdjęć: Andrzej Wydrychiewicz.

© ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC SA 2021 Wszystkie prawa zastrzeżone | Projekt & wykonanie Strony www Będzin