Dziś urodziny obchodzą Józef Grząba i Marek Bęben, osoby bardzo mocno związane z naszym Klubem. Prezes Józef Grząba jest szefem Podokręgu Sosnowiec i członkiem Zarządu Śląskiego ZPN, a przede wszystkim – kibicem Zagłębia. Z kolei Marek Bęben to legendarny bramkarz Sosnowiczan, który łącznie w w barwach naszego Klubu rozegrał 291 oficjalnych meczów.

Józef Grząba jako piłkarz zaczynał grę w grupach młodzieżowych Zagłębia Sosnowiec, jednak konkurencja na Ludowym była tak duża, że nie przebił się do drużyny seniorskiej. Prezes Grząba ma jednak za sobą występy w II-ligowym wówczas AKS-ie Niwka Sosnowiec. Z Zagłębiem jest bardzo mocno związany, nie tylko jako wierny kibic, ale także osoba wspierająca klub w strukturach związkowych. Przypomnijmy, że Grząba jest nie tylko prezesem Podokręgu Sosnowiec, ale także członkiem zarządu Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Przyjaciele nazywają go żartobliwie “Prezesem wszystkich Prezesów”!
– Urodziłem się w Sosnowcu na Pogoni, a mając 10 lat zgłosiłem się na konsultacje prowadzone na boisku przy ulicy Mireckiego – wspomina swój pierwszy kontakt z sosnowiecką piłką prezes Grząba.
– Pamiętam, że przyszło około 250 dzieci, a trenerzy świętej pamięci Witek Zalewski, u którego wiele lat później robiłem kurs trenerski i Józef Kopeć prowadzili selekcję. Znalazłem się w grupie 25 osób, które zostały wybrane i byłem bardzo szczęśliwy. Jako dziecko zafascynowane piłką nożną i meczami Stali, bo pod takim szyldem wówczas grała sosnowiecka drużyna, marzyłem o tym, żeby zostać zawodnikiem tego klubu. Od najmłodszych lat chodziłem z tatą, który zginał na kopalni gdy miałem 12 lat, na wszystkie mecze i pamiętam nawet, choć miałem wtedy 3 latka, mecz z 1955 roku, kiedy w debiutanckim sezonie w ekstraklasie nasza drużyna zdobyła wicemistrzostwo Polski. Graliśmy z Legią i po golu Uznańskiego przez kilkanaście minut byliśmy mistrzem Polski. Po golu Brychczego spotkanie zakończyło się jednak remisem 1:1. Tytuł uciekł nam wtedy sprzed nosa i pojechał do Warszawy.
Jako 10 latek zaczął grać w Zagłębiu. – W klubie były wtedy cztery grupy juniorskie. Ja byłem w trzeciej, a najlepsi trenowali w pierwszej. Z mojego rocznika był też Jurek Lula, który już jako junior trenował z pierwszym zespołem. Później do kadry z moich rówieśników przebili się jeszcze bramkarz Jurek Wtorek i Kaziu Rejdak. Ja nie poszedłem ich drogą, bo gdy byłem w szkole średniej, a dostałem się do Technikum Energetycznego, piłkarskie treningi zawiesiłem na pięć lat – opowiada solenizant.
Panie Józefie – wszystkiego najlepszego, a przede wszystkim dużo zdrowia i 1906 lat!
Dziś urodziny obchodzi Marek Bęben. Ten znakomity przed laty bramkarz Zagłębia zapisał piękną kartę w bogatej historii klubu, stając się żywą legendą. W dniu urodzin najlepsze życzenia przekazują naszemu byłemu bramkarzowi władze Klubu, kibice, a także przedstawiciele SKN ZS 1906, którego jest prezesem honorowym.

Marek Bęben – ur. 28 kwietnia 1958 w Czeladzi. Wychowanek CKS-u Czeladź, skąd przybył do Zagłębia w 1978 roku. Pozycja na boisku – bramkarz, pseudonim – “Kary”. Debiut w I lidze 10 czerwca 1979 z Gwardią w Warszawie (1:0). W Zagłębiu występował trzykrotnie. Najpierw w latach 1978 – 1990 w I lidze 197 m, w II lidze 78 m (awans do I ligi w 1989) i 16 m w PP. Dobra postawa na boisku została dostrzeżona przez trenerów reprezentacji i zaprocentowała dwoma występami w Kadrze B. Łącznie w tym czasie rozegrał 291 oficjalnych meczów. Latem 1990 odszedł do Górnika Zabrze na 4 lata, a sezon 1994/95 spędził w II-ligowej Polonii Bytom.
Jesienią ’95 powrócił do odrodzonego Zagłębia, w rozgrywkach klasy okręgowej (zakończonych awansem) 14 występów , po czym znów bronił barw bytomskiego klubu. Po raz trzeci na obiekty Stadionu Ludowego zawitał na sezon 1997/98 i strzegąc bramki w 18 meczach, walnie przyczynił się do awansu Zagłębia z IV Ligi Śląskiej do III.
Co ciekawe, bronił wtedy na zmianę ze swoim synem – Marcinem, a drużynę prowadził Krzysztof Tochel. Jeszcze na krótko, także po raz trzeci pojawił się w Bytomiu (wtedy był to klub o nazwie Polonia – Szombierki) oraz dość niespodziewanie w I ligowej Odrze Wodzisław Śląski. Mając już 40 lat na karku, początkowo miał tylko szkolić miejscowych bramkarzy, ale gdy zaszła potrzeba stanął między słupkami i pomógł Odrze w utrzymaniu statusu ligowego.
Po zakończeniu bogatej piłkarskiej kariery, zajął się pracą szkoleniową. Zaczynał jako trener bramkarzy w reprezentacji Polski U-21 w latach 1996 – 97 (u Edwarda Lorensa) oraz w I reprezentacji Polski (1997 u Janusza Wojcika). Później związał się z piłką halową, święcąc sukcesy z Clearexem Chorzów (awans do I ligi i dwukrotne mistrzostwo Polski 1999-2000). W tym czasie był także I trenerem reprezentacji Polski w futsalu.
Następnie przez 7 lat (1999 – 2006) pracował w I-ligowej Odrze Wodzisław Śląski, jako asystent i trener bramkarzy (u Mikulskiego, Wyrobka, Wieczorka, Smudy i Fornalika). Później rozpoczął pracę na własny rachunek – Sarmacja Będzin (IV liga 2006 07), Spartakus Daleszyce (II liga kobiet 2011-14), kadra wojewódzka Świętokrzyskiego ZPN (dziewczęta U-13 w sezonie 2013-14), Moravia Morawica w latach 2011-15 awans do IV ligi, od 2016 ponownie Moravia i inne kluby świętokrzyskie.
– Urodzony bramkarz, mocny charakter, przez wiele sezonów pewny punkt zespołu. Profesjonalnie podchodził do swoich obowiązków, zawsze chętny do pracy na treningach, służący radą i pomocą młodszym zawodnikom. Do pamięci przeszedł mecz z GKS w Katowicach (0:0 w dniu 12 V 1990), gdy dosłownie wybronił wszystko i w recenzji Sportu dostał maksymalną notę 10. Pomógł klubowi także w latach 90 – tak charakteryzuje solenizanta Leszek Baczyński, prezes honorowy Zagłębia.
Marku – wszystkiego najlepszego! Zgodnie z zagłębiowską tradycją – 1906 lat!
Zagłębie S.A., plac Zagłębia 2
41-200 Sosnowiec
Tel. (32) 299-64-40 (Centrala)/ 733 800 090
E-mail: